YL
Flex
[Refren: YL]
Zamknij ryj robię sobie flex
Żaden osiedlowy styl ja chcę dużo mieć
Z ziomalami palę spliff nie wiesz co jest pięć
Zamykamy nowe drzwi bo to nowy benz [x2]

[Zwrotka 1: YL]
Pierwszy drin, pierwsze ławki
Tamte laski nadal noszą brudne białe nike
Nie mów o tych dragach bo to tylko zwykłe bajki
Z ziomalami kręcę wielkie blanty pale fajki
Ziomal mi podaje parę stów mamy parę głów
Mamy duży luz mamy zawsze jesteśmy na plus
Kiedyś będzie duży wóz kiedyś będzie duży bus
Kiedyś będzie cały klub teraz płonie u nas skun

[Zwrotka 2: młody kemi]
Wchodzę na ten bit jak na tamtą sukę
Ona słodka tak jak cukier lubi dostać w dupę
Kiedyś miałem super auto teraz wozi skuter
Trzymam sukę na tej smyczy to nie pudel
Rucham wasze matki jestem w tym najlepszy
Jestem Kemon no i piszę sobie własny wierszyk
Ja nie będę płakał no bo płaczą tylko beksy
Rucham wasze matki nie chcę żadnych pizdokleszczy
[Refren: YL]
Zamknij ryj robię sobie flex
Żaden osiedlowy styl ja chcę dużo mieć
Z ziomalami palę spliff nie wiesz co jest pięć
Zamykamy nowe drzwi bo to nowy benz [x2]

[Zwrotka 3: YL]
Young Jacob, młody kemi teraz wszyscy wyjdą z podziemi
Młody besos wyjdzie z cieni my zbieramy plony bez kurwa nadziei
Chcieli bawić się tą prawdą sami wdepnęli w te bagno
Z ziomalami kręcę Pablo, żadna arka płynę tratwą
Nigdy nie mam nic za darmo hajs zdobywam ciężką pracą
Żaden sos robię sobie to za darmo
Wszystko czarne jak Gazelle, mam swoje sprawy
Jestem superbohaterem, nie palę trawy
Zawsze miałem inne cele, ja będę martwy
Mały chłopak w dużym ciele, nie lubię pracy
Polewają znowu driny, będę łykał wódkę
Wokół te dziewczyny, życie nie jest typie trudne
Wszystko dla rodziny, dla niej nawet sobie umrę
Jutro nie wytrwamy zimy, ona gesty brudne
Young Jacob, młody kemi teraz wszyscy wyjdą z podziemi
Młody besos wyjdzie z cieni my zbieramy plony bez kurwa nadziei

[Refren: YL]
Zamknij ryj robię sobie flex
Żaden osiedlowy styl ja chcę dużo mieć
Z ziomalami palę spliff nie wiesz co jest pięć
Zamykamy nowe drzwi bo to nowy benz [x2]