Pikers
Też chciałbym
[Zwrotka]
Zrobię to sam, ale wiesz jakby dwóch
Jaka krytyka? Nie słychać ich słów
Gdzie są te szmaty? Nie widać ich tu
Gdzie są te szmaty? Nie widać ich tu
Ja to nie Kukon, a liczę, że spuchnie
Robię palcówę aż pizda wybuchnie
Po paru buchach oddycha się luźniej
Za nasze zdrowie wypijamy wódkę
Też chciałbym myśleć, że wszystko jest ładnie
Mu pisać bracia, a jej pisać skarbie
Mówią, że biorę to zbyt na poważnie
Masz jedno życie ty jebany błaźnie co się wypowiadasz jak zjebany pacjent
Jakbyś przed chwilą gdzieś miał operację
I rację mam o twojej gadce, strasznie przypomina mi defekację
Mosty palone, zjebane rеlacje
Kto ma też oczy sfajczone jak mojе
Gnoje się patrzą jak co to za pojeb
Przybijaj pionę gdy wybijam w pole
Lód na balkonie z szonem
Była się spina jak Don Corleone
ILoveMakkonen w tle mi przygrywa
Ona na głowę jest zjebana chyba
Jakbym mógł to bym odkładał klops dla niej
Muszę być sam, bo rozwala mi banię
Zero miłości, a samo jebanie
Na nowy rok znów to samo rozdanie
Jakbym mógł to bym odkładał klops dla niej
Muszę być sam, bo rozwala mi banię
Zero miłości, a samo jebanie
Na nowy rok znów to samo rozdanie
Dobrze wiedziałem, że swędzi ją cipa, gdy całymi dniami gadała mi o nich
Wiem, że to wszystko by chcieli rozjebać, to moja w tym głowa by wam nie pozwolić
Mała zepsuta, była we mnie wczuta, tak patrzyła na mnie, że wpadłem na pomysł
Mam twardego fiuta, ona miękkie usta, możemy połączyć to jak Gin i Tonic
Jeśli wychodzi to z mody to wróci, mówię, że jest git i mówię, że jest Gucci
Tera ta cipa przychodzi się nudzić, ale raczej nigdy nie wyjdzie na ludzi
Wchodzę na PornHub, reklamy wyłączam, nie chcę ruchać żadnej gorącej mamusi
Wolę zwalić konia, bo pisze tu ona, a nie chcę mieć więcej już w głowie jej buzi