Pikers
Żadna
[Refren]
I zawsze mnie podkurwia, gdy ktoś czeka na mój profit
I kiedy w końcu mam go to tak szybko się utopi
A kiedy do was mówię, to nie mogę się doprosić
A kiedy w końcu zechcę, nic nie mogę z sobą zrobić
Ujebią mi w końcu rękę
Skoro robię w końcu pengę
Nie zobaczysz gościa w rzędzie
A widzieli gościa wszędzie
Żadna suka mnie nie widzi (je)
Żadna suka mnie nie zdziwi (nie)
Żadna z was nie zna mojej wizji
Żadna z was nie zna mej wizji

[Zwrotka 1]
Chciałbym mieć zawsze poklejone i hej
Proste pod klatką ustawione i hej
Pierdolić wszystkie farmazony, a ich jest coraz więcej
Wolną przestrzeń w głowie se wywiercę
Bo mam co robić na szczęście
I się kurwa nie nudzę
Mój stan nie mówię
Usta jej duże
Póki pokrywa je szminka ej
I nie chce mi się czekać już
Więc sam zrobię drinka jej
Buzia jej, cipka jej, weszła zacinka jej
Chciałbyś robić to po parę godzin, nigdy mniej
W furze pod blokiem leci kot, a nie Timberlake
Chcą dać mi dziwki sex
Stop w trasie szósty bieg
Poszedł się jebać ten hype
Żeby go zmienić, tu wjechał ten hajs
Ktoś mówił mi, że się nie mam co bać
No chyba tak, nie ma co grać
Podnieś to, co wpadło
Obliż to, co spadło
Masz cudowną twarz i
Masz cudowne gardło (uuu)
Mówię ci, stój, nie stop
Ale tego teraz słucha ten gnój
Daj ten kwit, weź, daj ten sos
Weź, daj te ciuchy na krój
U mnie co, ubaw w chuj
Gra free bit, ziółko szczuj
Starszy typ, nowy strój
Valium pij, kolęduj
Opustoszał projekt mój
Biorę plik, a ty nic
Bagno gnój, balkon szlug
A ja mam to znów, (znów)
Mam to znów, (znów)
Mam to znów, (znów)
Mam to znów, (znów)
Mam to znów
Mam to znów, (znów)
[Refren]
I zawsze mnie podkurwia, gdy ktoś czeka na mój profit
I kiedy w końcu mam go to tak szybko się utopi
A kiedy do was mówię, to nie mogę się doprosić
A kiedy w końcu zechcę, nic nie mogę z sobą zrobić
Ujebią mi w końcu rękę
Skoro robię w końcu pengę
Nie zobaczysz gościa w rzędzie
A widzieli gościa wszędzie
Żadna suka mnie nie widzi (je)
Żadna suka mnie nie zdziwi (nie)
Żadna z was nie zna mojej wizji
Żadna z was nie zna mej wizji