QueQuality
6 kobiet
[Intro]
Swizzy na bicie, ziomal
Grr

[Zwrotka]
Sześć zer mam w sercu, kamień i bloki, to trochę jak Taco i trochę jak w Stonehenge
Bloki i gruzy na koncie były i będą ze mną na dobre
Gdzie serca nie czuję się dobrze, tam sam często jestem gościem
Co w dupie ma waszą otoczkę o drillu i liczenie morderstw
Dla mnie to kurwa emocje, szkolni chłopcy w Polsce, GD, palce mokre
Jak są pod blokiem z workiem swojej baczki, bagniak bronzer
Postcode LE3, z Somalii G na takich sprawdza ostrze
Maxaa af soomaali lagu yiraahdaa, lepiej zawróć chłopcze
Pakuj piórnik, bo cię kropnie
Mam w głowie park i ciąże, grupę, noc i gwałt plus kosę
Wiem gdzie niе wracać po nocce (nie, nie, niе, nie)
L for lessons not for losses, life’s a process
Told me turn and I followed this voice on minimum choices
Pick, pick, picky, w rytm muzyki, chuj co będzie ze mną
Chcę zmienić świat dla moich bliskich nim zgaśnie tętno
Te szmaty tracą wartość, ale czują się zwycięzcą
Zabij mnie powoli skarbie, jest mi wszystko jedno
Przez te straty, szmaty, zdrady, suki, fazy, bójki, kurwy, wszystkie stany
Stawiam kroki, więc nie pójdę nigdy w twoje ślady (nie, nie, nie, nie)
Za głęboki jest ten burdel, nigdy moje sprawy
Jebać kłamstwa, skutki niedopowiedzianych
Wszystkich pustych słów i spraw nierozwiązanych
Byłem głupi, byłem głuchy, byłem ślepy i pijany
Palę buchy, palę mosty, ale nigdy własne ślady
21' to starter, mam dłonie od pracy obdarte
Smak twych ust ja wkładam pod kartę
I w nos i w noc i w dzień, emocje rozdarte
Zawsze zdarte mam serce razem z gardłem
97 nocy z diabłem, potem przytulam pandę
W piątki leżę w wannie z blantem
Sześć kobiet, dalej walczę, serce zawsze karmię kłamstwem
Sam stroję wszystkie fałsze, wszystkie bliskie są już dalsze
Mam z tyłu głowy twarze, a chciałem tylko prawdę
Dziś możesz tylko patrzeć, Miszel Traper, z fartem
Grrrrrrra!
[Outro]
Swizzy na bicie, ziomal