Patokalipsa
#I
[Zwrotka]
Pewnie będę tą wyrocznią nim zaleje mnie tu jasna krew
Absolutnie nie pozwolę, by se latał jakiś śmieć
To nie wolna przestrzeń, strzela się tu w takie awionetki
Odstrzał, tak ociekli złotem aż wypadły portmonetki
Kopsnij mordo bletki to rozgonię ich jak chmury
A skroplone wersy będą filtrem dla mej rury
Licz się ze słowami, jestem z Pato, stój na drugim planie
Idziemy na całość, dzisiaj picie i jaranie
Powtórz tak, tak znów przyszliśmy podzielić scenę
Sami dbamy o renomę, każdy z nas tu fenomenem jest
Akcja trwa, tak się tu żyje co dnia
Kurwy chcą mieć z nami napięcie na linii jak Seul i Pyongyang
Uważnie słuchaj, a jak nie to przewiń se to
Razem z ekipą równo rucham Twe liberum veto
Wszyscy tu za takie podejście to mnie tutaj propsują
Ogół nieważny, ważny jest klimat, który wśród nas czują

[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]