DJ Decks
Dario
[Verse 1: Doniu]
Teraz D A R I O
Najbardziej wyrośnięty DJ pomiędzy płytami
Rzadko wie czego chce
Najgłodniejsza bestia nawet pomiędzy swymi setami
Terror 2KFC
On to kręci panienkami po parkietach jak boczkami
Gdy powietrze w klubie wre
Gdy zaczyna serdelkami operować westaksami
Cała sala, aż się drze
Siemandero oto mixtape numer trzy
Otwórz łeb i leć na parkiet tu wyrywać jakąś szparkę
DJ Serla napierdala ty mnie słuchasz
Od głośników bije fala, aż się rozpierdala skala

[Chorus: Doniu]
Słuchaj, słuchaj, słuchaj, bo to jest to
Hip-Hop mixtape od Dario!
Słuchaj, słuchaj, słuchaj, bo to jest to
Hip-Hop mix i kalaho!

[Verse 2: Doniu]
Czujesz to, wiem, drużyna A w komplecie
Doniu, Kris, Liber to spotkamy się na mecie
Cel klub, a przy dekach czeka na nas duży człowiek
Dario Invader poznasz go po łysej głowie
Imprę rozkręci igiełki połamie, winyle pogubi
Ale zagra dla nas w pełnej gamie swoich możliwości tak
A więc rzuć się za nim w pościg mixtape numer trzy
Mnóstwo zajebistych gości
[Chorus: Doniu]

[Verse 3: Liber]
Fotograf jest księciem zdjęć, Decks jest królem cięć
Niech się trzęsie ziemia oto mixtape trzecia część
Trzecia część, trzecia część, trzecia część (musisz to mieć)
Trzecia część trików dla dziewczyn dla chłopczyków
Trzecia część trików, szykuj miejsce dla klasyku
Liber, jedna trzecia A część wyjęta z kompleciku
Trzy zaciśnięte pięści trójki Ascetoholików
Nigdy stop, Decks to nasz jest chłop
To Wielkopolska all star Poznań
Zapamiętaj to usłysz to
To triki dzikie jak dziki zachód numer szybki
To jest przynęta na wszystkie rybki
Więc to stestuj i naucz się tego tekstu
Tylko jeden jest Decks nie ma dwóch Decks’ów
Nie protestuj i naucz się tego tekstu
Tylko jeden jest Decks nie ma dwóch Decks’ów

[Chorus: Doniu]

[Verse 4: Kris]
Oto Dario muzyczne anumalium
Wykręcone, zmiksowane, niczym w radiu nadawane
Już gromadzi tłumy fanek
Pod głośnikiem stanę, co jest grane?
DJ Decks planet, wnet prosimy o zamęt
Hardcore'owców i o bounce każdą damę
Nie bądź głupią trzęś pupą z całą grupą
Lewo prawo, prawo lewo
Góra dół zaraz złapię cię w pół
I ruszymy jak te rymy
Jednym ciałem nie zwolnimy, bo tam Działek
Całe swoje już pakuję w ten kawałek
Miałeś coś do niego? ssij pałę durniu
To na wschodzie, na zachodzie, na północy i południu
Leci przez kraj i obejmuje go jak strajk
Jak shark który wdarł się w gardło opalaczy kan
To Wielkopolski stan, a przy stole jego pan
Tam najlepsza imprezka i największa sjesta
Tris cannabis mixtape DJ Decksa
[Chorus: Doniu] (x3)