Rogal DDL
Vixa forever
[Zwrotka 1: Norbias NNZS]
Kolejny poranek - w łeb sobie strzelasz
Znowu niecelnie, co dziś sobota, czy już niedziela?
Rozmowy z zeszłej nocy szybko kasuje
Bo aż głupio czytać co pierdoliłem jednej i drugiej
Wstaje lewą nogą, na patelnie wbijam jaja
Wbiłbym je gdzie indziej, faja jak Sparta z rana
W międzyczasie myśli co by dziś obstawić
Tak by nie przepierdolić tylko w nocy się zabawić
Chce zadzwonić tam, gdzie liżą jaja za pieniądze
Czy ten pierdolony kupon dzisiaj siądzie? Nie sądzę
Gapię się w FB, mam już dosyć ziomuś
Facebook to nie konfesjonał, zrozum
Zdrowe życie? Raczej zdrowe cyce
Dzisiaj już na pewno racjonalnie nie myślę
Nalej pięćdziesiątkę, lepiej wyjdźmy na słońce
A jak wrócę to tekst dokończę

[Refren]
Wygrywasz tysiąc, przegrywasz pięć
Jebać to, obstawiasz bet
Wygrywam tysiąc, przegrywam pięć
Kto dziś gra? Obstawmy mecz
Wygrywam tysiąc, przegrywam pięć
Kręć tym kołem, obstawiam red
Wygrywasz tysiąc, przegrywasz pięć
Czarno to widzisz, obstawiasz black
[Zwrotka 2: Norbias NNZS]
W sobotni wieczór, elegancik, idziesz na dziewczynki
Randka trochę kosztowna - sto za pół godzinki
Co za bzdura, co dziś jest kosztowne
Na byle gówno wypierdalane tysie jak drobne
Ciągły stres, ciężki do powstrzymania
Na to masz lekarstwo, bez recepty - sex, hazard
Albo coś przyjebać, albo się napierdolić
W tym stanie ciężko pamiętać o tym, by nie nabroić
By nie szkodzić sobie i otoczeniu
Nie mów księdzu co masz na sumieniu
Przecież Bóg to wie, on to wszystko widzi
Widzi i grzmi, a ty wciąż z tego szydzisz
Posłuchaj poprzedni numer lub to pierdol
Twoje życie, twoja sprawa, to na pewno
Od rano alkonosy, wieczorem roksa, kasyno
Jedziesz z kurwą, jeszcze przyjdzie czas na miłość

[Zwrotka 3: Rogal DDL]
Noc zakłada Ci na głowę ciemny kaptur
Nie kojarzysz faktów, wypierdalasz na dwór
Zajebany jak wór odpalasz klekota
Dzisiejsza sobota czujesz rozpakuje nokaut
Ta chemia na blokach przewinięta w srebro
Trafia do nosa, jak te rapy - w samo sedno
Więc nie pierdol, że jest Ci wszystko jedno
Bo wiesz, że dobry przekaz podnosi tętno
I bierzesz telefon, dzwonisz do takiej jednej
Ona mówi, że chętnie, ale ma kolacje z mężem
To do kurwy nędzy czemu dwa tygodnie wcześniej
W tamtej łazience miała 3 dziury dostępne?
Taki los, taki sztos, takie życie, taki dil
Na te problemy nie pomoże doktor Phil
Nie pomoże Kolumbia, nie pomoże litr na blat
Nie pomoże Twoja matka, ani ex Twoja żadna
Bo ta droga - totalna destrukcja
Dla zdrowia gardło zalewa wódka
Choroba przyczynowo-skutkowa
Nałogowa psychoza amfetaminowa
Wypadkowa z twardych dragów
Przepierdala wszystko jak nabój, jeb!
To co kiedyś jak flashback wraca, ale już nie będzie trzeźwe
Mało co pewne wysyłasz S.O.S
Wczoraj wylewałeś na cyce Moët
W nocy obłoki, rano smoki i demony
Przepierdolone wszystkie żetony
Brak mamony na powrotnego cierpa
Wstrząśnięty, powinna zabrać Cię erka
Przeklnięty ten wieczór w myślach
Kryształ na wystrzał i tracisz dystans
Arrivederci bon voyage, kurwa
Temat chyba aż nadto Cię turla
Sytuacja się robi niezdrowa
Coś jak żonglowanie kurwa koktajlami Mołotowa
Culpe zapycha towar, więc go wpierdalasz łyżeczką
Tracisz orientacje, plączesz się jak we mgle dziecko
Lustereczko, lustereczko powiedz przecie
Kto temat dowiezie? Bo jak nie to Cię rozjebie, ta
[Refren]
Wygrywasz tysiąc, przegrywasz pięć
Jebać to, obstawiasz bet
Wygrywam tysiąc, przegrywam pięć
Kto dziś gra? Obstawmy mecz
Wygrywam tysiąc, przegrywam pięć
Kręć tym kołem, obstawiam red
Wygrywasz tysiąc, przegrywasz pięć
Czarno to widzisz, obstawiasz black

[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]