Gruby Mielzky
Jest
[Zwrotka 1]
Jest masa ludzi którzy zwątpili we mnie
Jest masa ludzi w których zwątpiłem ja
Są ludzie którzy w walce dają ci jedno serce
I ludzie przy których jesteś zawsze sam
Nie wierzę w ludzi jak nawinąłem kiedyś
Widząc tak wiele nie byłbym w stanie wierzyć
Poznałem życie potrafi walczyć nieźle
Widziałem krew na twarzy płaczącej matki w metrze
Ludzie na mieście kochają znieczulice
Kochają świeże newsy, kochają cudze życie
Kochają milczeć gdy widzą ludzką nędze
Nie wyciągają ręki wiecznie gonią za trendem
My trędowaci pośród nich gdzieś na rogu
My miejska awangarda i mordercy narodów
My w ciszy z boku, dajemy młodszym przeżyć
A miejska awangarda to wszystko co umiemy, graj!

[Cuty]

Jest masa ludzi którzy zwątpili w Boga
Jest masa ludzi w których nie zwątpił Bóg
Są ludzie którzy prawdy szukają wciąż w kościołach
I ludzie którzy dawno nie wierzą w cud
Niosę ci prawdę, której nie dają z ambon
Wyjdź na ulice daj miłość swoim ludziom
Posiedź na boju z kumplem później pogadaj z matką
I powiedz że ją kochasz , spokojnie spojrzysz w lustro
Zjada nas próżność, chcemy więcej od reszty
Jutro będzie zbyt późno by naprawić błędy
Gruby mielzky to życie którym żyje
Nigdy nie mam pretensji że gorsze jest niż czyjeś
Młodzi mordercy, dzieci gorszego boga
Nie mają praw by żyć mają prawo by konać
Lecz w ciszy z boku dojrzysz nas kontem oka
Miejska awangarda i bohaterowie wokand, graj!
[Cuty]

Jest masa ludzi którzy zwątpili w niebo
Jest masa ludzi których już nie ma tu
Są ludzie którzy walczą aby porzucić beton
I ludzie którzy w betonie skryją ból
Niosę Ci miłość, Ty o niej nie zapomnij
Świat nie ma czasu, ma swych problemów tuzin
Świat lubi krew lubi śmierć, ropę i wojny
Świat lubi śmiech ale tylko śmiech z głupich ludzi
Gruby Mielzky, stoję ciągle na rogu
Zrodził mnie asfalt z niego zlepiłem słowa
Pamiętaj żeby nie wyciągać ręki do wrogów
Daj swoim bliskim pokój, zapal znicze na grobach
Chłopaki z bloków, chłopaki z dobrych ulic
Mają marzenia, kilka planów i sny
Jedni chcą fajnej niuni i jakiś hajs przytulić
Lecz ty, nigdy nie zgadniesz czego pragniemy my