Paluch
Towar
[Zwrotka 1: Paluch]
Diler spełnienia marzeń, jakościowy towar, światło w tunelu
Zmieniam twoje myślenie, a nie łychę w browar, choć chciałoby wielu
Wiem na czym i z kim budować imperium, nie ma tutaj kelnerów
Na tacy to podam ci łby oponentów i kartę deserów
Mój towar to nie samosieja, celebruj to jak buszek czesze
Nie wege ziom, raczej smakosze mięsa, w polewie widelce podano serce
Jeśli gramy, to fair play, tylko rapy nie Mayday
Lepiej niż twe najlepiej, szczery z podwórek esej
Mocne jak dobry DJ, zapełniamy parkiet
Puste miasto, gdy puszczamy Towar
Nie chińska produkcja czy tani market
Major i Paluch na cynglu, ognia

[Zwrotka 2: Major SPZ]
Wbiegam i zbiegam po schodach, dowożę towar, wypłacam towar
Klienci są bardzo różni, zależy jaki kupują towar
Mówią, że dobry mam towar, biorą na miejscu bez opakowań
Klientów trzeba szanować, wiadomości musisz kasować
Wstęgę, przecinam wstęgę, przed pajacami nie klęknę, jebać ich pęgę
Biegnę swoim tempem, powiedz kim będziesz jak wyłączę internet
Piękne miasto w nocy jest piękne, kurwy brzydkie, że aż chuj mięknie
Odkręcam drugą butelkę i odpalam butelkę
Chwalisz się mniej, to zarobisz więcej, towar w skarpetce, pieniądze w nerce
Zasięg rośnie jak po ruskiej metce, lubię posiedzieć przy łyszce i świeczce
Lubię posiedzieć przy whiskey i bletce z ziomusiami sobie na ławeczce
Wszystko, co trzeba mamy w apteczce, plus 91, witamy w mieście Wiozą typa w erce, jebło mu serce, jak bomba w metrze
Tutaj zabija nawet powietrze, dwudziesty w kolejce czeka na przeszczep
Robię się szybszy, mniej na bicepsie, fotoradary robią mi zdjęcie
Brakuje skali na termometrze, tego nie było nawet w Pewexie