Onar
Każdy pierwszy raz
[Zwrotka 1: Onar]
Każdy pierwszy raz zostawia bliznę po sobie
Jak echo po słowie, znak zostawia każdy człowiek
Brak tego, sam się dowiedz, domyśl, sobie odpowiedz
Czy naprawdę to my piszemy kolejne strony
Nie tekstu, tylko życia
Ile wytrzymasz bez snu, wszystkiego jest granica
Mija czas niedługi, żyjesz tu, ursynboogie
Impulsy gubi, znasz to, pierwsze szlugi
Matka mówi zgaś to, na początku wszystko lubisz
Wszystko jest piękne, oczywiście do czasu
Przyzwyczajasz się do miejskiego hałasu
W rękawie coraz mniej asów, w zabawie coraz więcej basów
Coraz większy zasób słów i zachowań
Onar, Ośka, Żądło i od nowa

[Refren]
Każdy pierwszy raz buduje nas samych
Każdy pierwszy raz buduje to, co mamy
Każdy pierwszy raz, każdy każdy pierwszy raz
Każdy pierwszy raz, chociaż każdy z nich jest inny
Każdy pierwszy raz buduje nas samych
Każdy piеrwszy raz buduje to, co mamy
Każdy pierwszy raz, każdy każdy pierwszy raz
Każdy piеrwszy raz, chociaż każdy z nich jest inny
[Zwrotka 2: Małolat]
Pamiętam, pierwszy raz poznaliśmy się przez jedną z moich koleżanek
Długo wtedy z Tobą rozmawiałem w tamtym pubie
Potem pierwsze spotkanie, twoje mieszkanie, joł
Ty wiesz kochanie, ja już się palę
Gdzie masz sypialnię, coś ci pokażę
Już z szampanem kieliszki
Jeszcze nad ranem się pieprzyliśmy
Bo ty dodajesz mi dużo ikry kochanie
Słychać nas było zza okna
Ona jest moją kokainą jak Sojka
W twoich oczach widać, że masz dziki charakter
Za pierwszym razem było widać, że masz klasę jak kiedyś Naomi Campbell
Mało mi wrażeń, jutro wyjadę z tobą na jakąś plażę
Ty i ja w pełnym słońcu, grzeszna miłość
I wiesz kotku jesteś najlepsza, gdy noc
Dziś kolacja, świece i wino, przyjemność czerpiesz
Ty i ja oddajmy hołd tym chwilom jeszcze


[Refren]
Każdy pierwszy raz buduje nas samych
Każdy pierwszy raz buduje to, co mamy
Każdy pierwszy raz, każdy każdy pierwszy raz
Każdy pierwszy raz, chociaż każdy z nich jest inny
Każdy pierwszy raz buduje nas samych
Każdy pierwszy raz buduje to, co mamy
Każdy pierwszy raz, każdy każdy pierwszy raz
Każdy pierwszy raz, chociaż każdy z nich jest inny
Chociaż każdy z nich jest inny
[Zwrotka 3: Ciech]
Moja pierwsza dziwka, którą kochałem
Była ostatnią dziwką, którą kochałem
Czy jestem wysoko jak The Neptunes, Chad i Pharrell
Tak naprawdę to życia upływu parametr
Każdy następny lepszy niż poprzedni
Gdy pierwszy raz mówiłeś ‘kocham’
W jej oczach mienił się księżyc
Pierwsze koncerty jak nic dały mi kopa
W odsłuchach wokal a przed nami widownia
Stara historia, ten występ bałem się, czy wyjdzie
A teraz widzę w górze ręce nawet w tyle
Ja jestem vipem, wiesz, dojrzewasz za każdym razem
Gdy to się stanie, czujesz się życia panem
Przez sekundy ułamek
A dalej smaczek odchodzi w niepamięć
Jak Twin Tower, zawsze chciałeś
Wyżyć się niczym rap rajder
Numer jeden w rap grze
Pochwała to najlepszy doping, słowa uznania
Wiedziałem już po co to robić, satysfakcja
Jak pierwsza sesja, pierwsza poezja Yo Ons
Wiesz jak cieszy pierwsza przychylna recenzja

[Refren]
Każdy pierwszy raz buduje nas samych
Każdy pierwszy raz buduje to, co mamy
Każdy pierwszy raz, każdy każdy pierwszy raz
Każdy pierwszy raz, chociaż każdy z nich jest inny
Każdy pierwszy raz buduje nas samych
Każdy pierwszy raz buduje to, co mamy
Każdy pierwszy raz, każdy każdy pierwszy raz
Każdy pierwszy raz, chociaż każdy z nich jest inny
Każdy pierwszy raz buduje nas samych
Każdy pierwszy raz buduje to, co mamy
Każdy pierwszy raz, każdy każdy pierwszy raz
Każdy pierwszy raz, chociaż każdy z nich jest inny
Każdy pierwszy raz buduje nas samych
Każdy pierwszy raz buduje to, co mamy
Każdy pierwszy raz, każdy każdy pierwszy raz
Każdy pierwszy raz, chociaż każdy z nich jest inny