Onar
A? (Niedosłownie)
[Zwrotka 1: Jano]
I co ty na to, być za to anarchistą
Uszy zatkane watą i przez życie z listą
Swych racji, czekać na milion owacji
Wystarczy dać ci świat pełen abstrakcji
Jacu do demokracji spytaj tutejszych ludzi
Stworzony świat tylko nam łapy brudzi
Tylko nam tutaj sam będę se pan
Od zawsze wszystko pokładane tu mam
No wszystko, bo tutaj wszędzie mam blisko
To towarzystwo, to drugie ognisko domowe
Choć wszystko nie jest hip-hopowe
To daję głowę i nie poddam w spularzy
Ktoś z Wilanowa o tym wszystkim marzy
Ale nie wie co jeszcze się zdarzy, nie może
Wilanów na dworze o wieczornej porze
I najczęściej to ciężkich chwilach pomoże
I nie ma, że ktoś zrobi gorzej, ni chuja
Dokładnie to nie wiesz, z kim Jano się buja
...on durni wygwizdał
I sam się do tego przyznał, na luzie
Im patrzę dłużej na swoje podwórze
Tym lеpiej wiem co ja tam robić muszę
Od zawsze tu stałеm, strukturę poznałem
I dokładnie wiem gdzie się wychowałem
[Refren: Solfernus]
Rzuć mi swoją anarchię, ile jej masz?
Komu ją pokażesz? komu ją dasz?
Czy ona polega na tym, że na wszystko srasz?
Czy na tym, że masz w życiu duży starz
Rzuć mi swoją anarchię, ile jej masz?
Komu ją pokażesz? komu ją dasz?
Czy ona polega na tym, że na wszystko srasz?
Czy na tym, że masz w życiu duży starz

[Zwrotka 2: Jano & Onar]
To ma być świat, który zaznaczy kontury
Takiej dyktatury, a ty popatrz w chmury
Co widzisz? czy wszystkie obłoki policzysz?
Metafory słyszysz? czy rozumiesz wszystko?
W stworzonym świecie swe światy mglistą
A atmosferę chcę mieć zajebistą
To wszystko banda też jedzie na czysto
Tych wszystkich ludzi zrzesza to boisko
Skumaj albo weŹ dalej posłuchaj
Historia jest tylko o tych ludziach tutaj
My coś budujemy, a przynajmniej chcemy
By z tej naszej ziemi wyjebać jeleni
Wilanów zieleni tak już od korzeni
W tym stworzonym świecie nikt nam nic nie zmieni
Jak Onar z tym wszystkim czuję się dumnie
Tak to wygląda u mnie, tak to wygląda u mnie
Teoretycznie to wygląda ślicznie
Schemat ten trudniej jest wdrążyć praktycznie
To wszystko ułożyć tak żeby zagrało
No i wiesz co się stało? prawie się udało
Choć uwagę całą mi to wszystko zabrało
Mało brakowało, a by było smutno
W dzisiejszych czasach wszystko zrobić trudno
Tak w dzisiejszych czasach
[Refren: Solfernus]
Rzuć mi swoją anarchię, ile jej masz?
Komu ją pokażesz? komu ją dasz?
Czy ona polega na tym, że na wszystko srasz?
Czy na tym, że masz w życiu duży starz
Rzuć mi swoją anarchię, ile jej masz?
Komu ją pokażesz? komu ją dasz?
Czy ona polega na tym, że na wszystko srasz?
Czy na tym, że masz w życiu duży starz

[Zwrotka 3: Jano]
Ten świat ma pokazać w którą drogę wpadać
Z czym trzeba się zgadzać, jak sobie ułatwić
O tym, że tu da się wszystko załatwić
Nie musisz się martwić, ten świat ci pomoże
I nie będzie gorzej, a lepiej być może
Flaga i godło są w twoim kolorze
Dla nas ułatwienie wierzyć nieskończenie
Że wszystko to, to, to jest przeznaczenie
To postanowienie ma swoje korzenie
Chcę ludziom ułatwić współistnienie
Takie mam założenie na tym swoim terenie
A w tym co tu zmienię chcę być specjalistą
I co ty na to, być za to anarchistą
Uszy zatkane watą i przez życie z listą swych racji
Czekać na milion owacji
Ale nie można czekać