Pono
Popatrz
[Intro]
(Prawdziwy hip-hop!) ...wam oddaję
(Prawdziwy hip-hop!) ...wam oddaję
(Prawdziwy hip-hop!) ...wam oddaję
(Prawdziwy hip-hop!) ...wam oddaję
(Prawdziwy hip-hop!) ...wam oddaję
(Prawdziwy hip-hop!) ...wam oddaję
(Prawdziwy hip-hop!) ...wam oddaję

[Zwrotka 1: Sokół & Wojtas]
Mówię jak jest – nie będę się wygłupiał
Przecież prawdziwy hip-hop tylko w konkrecie
Muzyka miasta, zderzenia biedy i bogactwa
Szarych bloków w świetle neonów
Miejsc, w których dźwięk nie cichnie telefonów
Kontrast małych kawalerek i z saunami domów
Wkurwionych głosów, którym mało było dane na starcie
Poznali się na tym losu żarcie
Od razu, nie przebierając w środkach wyrazu
W świecie przykazań i zakazów
Popatrz, jak my to robimy – nie przerywając przekazu
To ZIP Skład, Wojtas, Zajka i marna prawda
Tak, to jest jego kilka słów teraz
Trzymaj je na farta
(Tak, trzymaj je na farta, trzymaj je na farta)
(ZIP Skład, ZIP Skład...)
[Zwrotka 2: Borixon]
Dla racji hip-hopowej zawsze poparcie niesie
Marna twarz – nierozpoznawalna na całym świecie
Ciągłe działania i pomysły w małym notesie
Na pewno pewne, jak osiedlowy przekop w dresie
W oczekiwaniach, co kolejny dzień przyniesie
Jak każdy, lepiej chcę i do góry ciągle pnę się
Nie pytaj, bo wszyscy moi kolesie
Tak jak mi – wszystkim im – bardzo tego chce się
Nie rozmawiaj o pozycjach w polskim interesie
Prawdziwy hip-hop tylko tę pozycję wam przyniesie
Szacunek i przyjaźń trzeba mocno w rękach trzymać
W-Y-P 3, Trzyha, ZIP Skład, V.E.T.O., Klima (Klima)

[Refren]
Popatrz!
Ooo, popatrz!
Popatrz!
Ooo, popatrz!

[Zwrotka 3: Pono]
Pono, syn Alka, walka przeciw farmazonom
Z-I-P, Wzgórze – na stromo
Prawdziwe grono – w stereo – nie w mono – wiadomo
Hip-hop to życie, gdzie tak jak w depozycie
Mieć pokrycie – to mus
Wóz lub przewóz – to plus
Są tylko dwie propozycje
Zieloną prohibicję, lub inkwizycję
Masz wybór – wiele kultur to wzór
Dla karykatur jak skurwysyn
Nie wie, co to z blanta dym
Co to czyn – on o tym nawija rym
Kim jest, z czym się wozi, ma szelest
Bananowiec się rodzi – każdy ZIP ze mną się zgodzi
Żaden się nie wyłamie, prawdziwy hip-hop wam oddaję
Nie kłamię!
[Zwrotka 4: Fu & Mieron]
Fu, Mero, wkurwione ZIP-odzieciaki
Choć nie z tej samej dzielnicy, ale z tej samej paki
Dobra, hip-hop oczywisty – strona prawdziwa
Z-I-P, kieleckie Wzgórze, dziś o tym zagrywa (Ta)
Nie przegrywa, (Ta) bo się nie podszywa
Jebane featy za wielkie [?] nie nagrywa
Tak to bywa
Chłopaczyny, powiedzmy sobie teraz szczerze
O co chodzi w tym nagranym numerze
O co chodzi w polskiej muzyce – hip-hop atmosferze
Przykro mi – w teorię mocy nie wierzę
Posłuchaj, no, ty świeży raperze
Kiepski przekaz nas nie nabierze
Tu trzeba myśleć sprytnie jak w pokerze (Jak w pokerze)
(A jak) I nie mów mi, że nie jest tak, Fu
Gdybym tak postąpił, na pewno nie znalazłbym się tu
Słuchaj dalej słuchaczu!
Z dobrymi chłopakami, na dobrym miejscu
Nawijanie o tym, co na sercu leży (Leży)
I niech każdy człowiek teraz w to uwierzy
Do prawdziwych w tej dziedzinie świat nie należy
Słuchaj – po drugiej stronie tam – Ziperooo!
Ja nawijam o tym, co dobrze znam i pojęcie mam
Na kompromitacje się nie narażam
Swój przekaz i opinie w ten sposób wyrażam
Fałszywych rymowanych świadectw nie składam
Razem z Ya-Pa 3 i wojnę rymo-farmazonom wypowiadam
Jak ziomek Mieron na nielegal stawiam
Charakternie w hip-hopie do końca każdy z nas przetrwa
Przekaz w dalszym ciągu trwa
'98, Wzgórze i Z-I-P ekipa (Taaa)
(Ta, taaa, właśnie tak, chłopaku!)
[Refren]
Popatrz!
Ooo, popatrz!
Popatrz!
Ooo, popatrz!

[Zwrotka 5: Zajka]
Żaden pojedynczy żołnierz nie jest armią
Żadna ucieczka przeciw wrogom nie jest tarczą
Żaden pracodawca nie da takiego zajęcia
Jak hip-hop zajmuje w moim życiu miejsca
Dziś lepszy niż wczoraj – jutro lepszy niż dziś
Zostaną tylko ci, co mają zajmujący styl (Styl!)
Interes to wtedy prawdopodobny i
Dla swojego dobrobytu sukcesu nagi instynkt
Pamiętaj, że przemysł chce zmienić reguły gry
Żebyś był przedmiotem, komercyjnym wymiotem
Miej szacunek dla kumpli, tak, ja go mam (Mam!)
Pamiętaj o nich, jak muzułmanin celebruje Ramadan
Wtedy pod kontrolą masz każdy kant
Prawdziwy hip-hop – W-Y-P 3, ZIP Skład

[Zwrotka 6: Wigor]
W tym momencie miał nawijać Filon
W zastępstwie chłopaczyna, który reprezentuje ten sam rejon
W następstwie wydarzenia, w Harendzie doszło do oblężenia
Teraz siedzi na dołku – na cztery osiem – na rewirze opuszczone lokum (Opuszczone)
Do szybkiego powrotu
Prawdziwy hip-hop z ursynowskich skłotów
Wam oddaję, takie tutaj są zwyczaje (Zwyczaje)

[Refren]
Popatrz!
Ooo, popatrz!
Popatrz!
Ooo, popatrz!

[Zwrotka 7: Wojtas]
W-Y-P 3, ZIP Skład mikrofon kontroluje
Każdy z nas się w tym specjalizuje
Prawdziwy przekaz – i to – jak go czuję
Recenzje krytyków – to mnie nie interesuje
Tak, (Tak!) to kolejny znak dla wszystkich
Tych, którym hip-hop jest bliski
Trwa dalej, podnosi ciągle swoją skalę
Nowe produkcje pojawiają się stale
I nieważne, czy legale, czy nielegale
To, co dobre jest – zawsze pochwalę
Dalej, wszystko jak na razie jest na dobrej drodze
Pokój przesyłam każdej prawdziwej załodze

[Zwrotka 8: Jędker]
Prawdziwy hip-hop wam oddaję
I czas wtedy staje, następny Z-I-P nadaje
Wolę dzień w dzień... – nie pytaj, co to daje
HH prawdziwe – ponad wszystkim, co fałszywe
Spojrzenia, zachowania, działania bez żadnego oszukiwania
Wielki GG perspektywy odsłania
THC, beat i rym – części życia jak film
Pamiętaj – nie pogub się w tym
Z-I-P brygada odpowiada bez żadnych bredni
Prawdziwy hip-hop jest jak chleb powszedni
(Tylko popatrz)

[Refren]
Popatrz!
Ooo, popatrz!
Popatrz!
Ooo, popatrz!

[Outro]
Popatrz! (Popatrz!)
W-Y-P 3, ZIP Skład
Jesteśmy z wami, chłopaki