Zeus (POL)
Sądy ekstremalne
[Intro]
Nie ma co żartować
Nie masz zielonego pojęcia, co się dzieje
Jesteśmy podzieleni
Musisz to zrozumieć
Sytuacja jest bardzo poważna
Tańcz!

[Zwrotka 1]
Ten gatunek wielki talent ma do przesady
Wyciągamy materializm i z Therawady
W tej krainie ignorancji są dwie zasady
I na biały albo czarny się zmienia szary
Wykosiło cały grunt między biegunami
Teraz to planeta "gówna" i "czekolady"
Co zgotuje z tego czas, jutro otrzymamy
Ale patrząc tu na smak, to się obrzygamy
Nie ma miejsca tu na ślady zwątpienia
Jesteś "przekonany" albo "przekopany"
Tu człowieka ma za śmiecia się, lub się docenia
Jesteś "przekochany", albo przekopany
Ten dziurawy, słaby świat, co rusz cerowany
Jakiś szajs nam pakuje znowu w celofany
A w genialnych tyle dział ma wycelowanych
Że bezradny, mały ja tylko chcę do mamy
[Refren]
Piekło, niebo - więcej nam nie potrzeba
Prawo, lewo - więcej tam nie dostrzegam
Ostrożnie z rozsądkiem, z sądem ekstremalnie
Po co jechać środkiem, jak można po bandzie?

[Zwrotka 2]
Kochają cię wszyscy, albo nikt
Robisz duże liczby, albo nic
Pajdę ci chcą przybić albo deal
Panem jesteś żywych albo "giń!"
Kto bez winy, niech tu rzuci kamień!
Kto by rzucił takie zapytanie
Choćby w ankiecie na Instagramie
Prosto w serce dziś na bank dostanie
Za dzieciaka jedno z marzeń - poznać ludzi myśli
Poczytałem komentarze i chcę mózg wyczyścić
Ludzi nie stać na rozwagę, poszło wsio w jeansy
Cała miłość w Zakopanem, tu - nienawistni
Dookoła wirtuozi sami... ludzkich losów kładzenia na szali
Czasem człowiek się głowi: "Czy oszalałem
I wyłącznie dla mnie świat mi pokazany nie jest czarno-biały?"

[Refren]
Piekło, niebo - więcej nam nie potrzeba
Prawo, lewo - więcej tam nie dostrzegam
Ostrożnie z rozsądkiem, z sądem ekstremalnie
Po co jechać środkiem, jak można po bandzie?
[Bridge]
Nagłówki, nagłówki - zewsząd wrzeszczą nagłówki
A głupki, a głupki skaczą chętnie na główki
Konsekwencją i pracą zwykło zbierać się "stówki"
Ale dzisiaj nie ma co - "lajf" jest na to za krótki!