Zeus (POL)
Nie wieszcz OCB
[Intro]
"Cóż za piękny wieczór. Mniemam, iż jest to idealna okazja aby wznieść toast. Toast za obiady czwartkowe. Jako że jest w istocie czwartek i spotykamy się poobiedzie jak zawżdy przygotowałem poemat na ową okoliczność..."

[Zwrotka]
Prawie dwie dekady już na gardle nóż mam
I nie puszczam, tusz na opuszkach złuszczam
A na ucztach pusta tłuszcza macza usta w tłuszczach
Much na wzór mój tam nie wpuszcza
W sumie słuszna, cóż tam hucpa huczna
A ja wódz, sam Zaratusztra
Szukam raczej kruszca w puszczach
Taki wódz, a wkurza musztra go
Co noc mały wóz znad łóżka
Razi tu światłami mu w twarz, a nóż uznasz
Szuka różdżkarz wód u stóp, a susza w mózgach od lat
Mózg ma swój na rusztach, huncwot każdy i dziewuszka
Może już czas słuszność uznać, później strój na wzór ich ubrać
Każdy radzi mózg swój uprać, robić cóż mam no?

[Outro]
"Po proszę wina, Moja wina."