Zeus (POL)
Kawałek o miłości
[Refren: Zeus]
(Miłość do hip hopu nie zginie
Łódź z tego słynie!) x7
Miłość do hip hopu nie zginie!

[Zwrotka 1: Zeus]
Prawie piętnaście lat żyłem tu jak w klatce
Uwolnił mnie rap i dał mi żyć naprawdę
Kartka w kratkę, bajzel w głowie
I żadnej wiedzy o sobie
Tak zacząłem ja, to punkt wyjścia
Z miejsca, gdzie strach wywołuje policja
Gdzie strach rodzi agresję
Agresja ta łamie nogi w nocy na mieście
Chciałem poznać bestię
Bo nie chciałem znać samego siebie ale miałem fart
Zanotowałem parę zdań, potem potok
Który od paru lat płynie jak Orinoko
Nie jestem nic winien blokom, nic
Nie starczy list na to co są winne mi
A rap, rap dał mi żyć, jako dłużnik
Dziś ginie on a ja nie mogę do tego dopuścić

[Refren: Zeus]
(Miłość do hip hopu nie zginie
Łódź z tego słynie!) x7
Miłość do hip hopu nie zginie!
[Zwrotka 2: Zeus]
Wywodzę się z tej części sceny
Z którą kojarzą się tylko problemy
Widziałem złe rzeczy ale uwierz mi
Sam byś się zdziwił gdybyś wiedział, którzy tu są źli
Widziałem tych co niby żyją hip hopem, dobre
Gdzie się nie znajdą, tam wynajdą problem
Widziałem tych, których nie wpuści bramka przez dres
A na fristajlach dają radę fest
Ja mam to gdzieś jak wyglądasz, skąd jesteś
Jeśli widzę, że ty wkładasz w to serce
Że to jest szczere, że tym żyjesz
Zamiast ploty siać i popelinę
Kocham muzykę i choć wszyscy tak mówią
Nie jestem pewien czy tu wszyscy tak czują
Boję się śmierci, wiesz, to dla mnie trudne
Lecz mam nadzieję, że umrę zanim ogłuchnę

[Refren: Zeus]
(Miłość do hip hopu nie zginie
Łódź z tego słynie!) x7
Miłość do hip hopu nie zginie!