Zeus (POL)
Chmury
{Zwrotka 1: Joteste}
Dopada stres jak czarne chmury, uciska mnie to jak garnitury
Słysze smutne partytury- dopada mnie ten humor ponury
Taka natura moja, ale na pewno nie ulubiony stan
Chce się wyrwać stąd i mam, mam już plan, mam już plan
Morze, szum fal, górski stok albo grill z ziomami
Ej chill z ziomami. Pytasz co to da mi?
Jak origami wymięte emocje we mnie
A ja chce energii porcje jeszcze by mieć mocne wejście
W życiu co czasem bez litości w głowie mąci jak lęk wysokości
Ja szukam wolności, chcę dobrych emocji
Nie potrzebny mi ciężki toksyczny klimat
Trudno taki wytrzymać, nie lubię kiedy się spinasz
Ale czasem nie można inaczej, wiem, na świecie zawsze ktoś płacze gdzieś
Niektórzy mają to zawsze gdzieś, od zawsze ludzie zaciskają pięść
Odcinam się od tego dzisiaj na moment
Bo widzę słońca promień ziomie, widzę słońca promień

{Refren}
Ja i moi ludzie na luzie odganiamy chmury
Mamy kilka uciech, śmiejemy się gadamy bzdury
Czy to czerwiec czy to grudzień, te struktury chmur
Odganiamy już, odganiamy już
Odganiamy chmury brat odganiamy chmury
Odganiamy chmury tak odganiamy chmury
Odganiamy chmury brat odganiamy chmury
Odganiamy chmury tak odganiamy chmury
{Zwrotka 2: Joteste}
Potrzebuje dystansu jak Futurum, ogarnąć lipę jak z butów kurz
Pożądamy mieć tyle luzu, nie wkurwiać się co rusz i już
Mieć ten emotikon #smile, chcę taką taktyką grać
Życie jest twardą ligą brat- bierzesz wiele musisz wiele dać
I to jest prosta racja, łapie Cie na tym konsternacja
Dla mnie to zawsze motywacja, lubię taki motyw #akcja
I działam aktywnie, choć bywa dziwnie
Odrzucam fobie, myślę pozytywnie
I lubię jak płynę sobie lekko wprzód
Inni w głowie mają piekło- no cóż
Każdemu jest ciężko i czasem smut
Dopada nas jak najgorszy wróg
Sztuką jest odłożyć w róg-to wysoki próg
Ale to dobra z dróg, a wczoraj tylko ofensywa
Lat przybywa, czekam kiedy zbiorę żniwa
Tak bywa, czasem trzeba zmienić punkt widzenia
Spoza chmur pozdrowienia- halo Ziemia!

{Refren}
Ja i moi ludzie na luzie odganiamy chmury
Mamy kilka uciech, śmiejemy się gadamy bzdury
Czy to czerwiec czy to grudzień, te struktury chmur
Odganiamy już, odganiamy już
Odganiamy chmury brat odganiamy chmury
Odganiamy chmury tak odganiamy chmury
Odganiamy chmury brat odganiamy chmury
Odganiamy chmury tak odganiamy chmury
{Zwrotka 3:Zeus}
Nie czuję się poetą ani filozofem
Po jodze czuje się sobą trochę- i trochę potem
Są ludzie dla których to co plotę jest złotem
I goście co te owoce z drzewa szczerości mieszają z błotem
Ok!
Pod koniec dnia to jest mało istotne
Pod koniec dnia ja smrodzę ciągle w swoją własną kołdrę (Prrrt!)
Ktoś do mnie problem nieraz miał bo mu jakoś nie podszedł
Jakiś mój track, ale finalnie z tym do mnie jakoś nie podszedł
Nie złoszczę się już w kwestiach takich jak kiedyś
Bo czas galopem ucieka, a ja mam tylko teraz jak Deleuze
Więc się nie wkręcam jak derwisz już zbytnio w powagę
I idę tą ścieżką pomiędzy "zależy mi" i "kładę na to lagę"
Naszą budowaną z mozołem twierdzę podmywają wciąż fale
Ja parę rzeczy skumałem i już nie twierdzę, że mamy przesrane
Jak mam okazję to klapnę na ławce tak jak dawniej
Chmury na niebie tak naprawdę to nasze własne!

[Refren]
Ja i moi ludzie na luzie odganiamy chmury
Mamy kilka uciech, śmiejemy się gadamy bzdury
Czy to czerwiec czy to grudzień, te struktury chmur
Odganiamy już, odganiamy już
Odganiamy chmury brat odganiamy chmury
Odganiamy chmury tak odganiamy chmury
Odganiamy chmury brat odganiamy chmury
Odganiamy chmury tak odganiamy chmury
[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]