PiH
Chcę tego (43 Stopnie Studio Remix)
[Zwrotka 1: Pyskaty]
Nie chcę żyć tanio, chcę mieć hajs, pieprzyć sławę
I wciągać kawior jakby to był dżem z truskawek
A nawet, mieć tych kilka babek lepszych od Ashanti
Bo mam jaja jak kokosy, nie jak wiórki z Bounty
To nie Bambi, choć chcę wycisnąć łzy z tych oczu
Szczere, by nawet chamy od Hanki mogły to poczuć jak Lerek
Ja chcę mieć szereg fur, czaisz?
Chcę się nimi chwalić, gdy MTV wpadnie kręcić mój klawisz
To mój plan nagi, najpierw muszę mieć ten klawisz
A potem gnieść tych słabych i pieprzyć zawiść
Oni są jakieś sto lat świetlnych za nami
Mam cele, chcesz się napić, ja zamienić nocny na Ikeę
Chcę by ten rap latał na bibach sporo
A niunie traciły dziewictwo przy nim jak przy Sinéad O'Connor Chcę Sybilin z Agorą tym razem po kryjomu
Lew, nie pękaj, nie mam w domu dyktafonu, ziomuś

[Refren]
To mój rap, rap, tak, tak, chcę go robić
I mieć hajs, hajs, fakt, fakt chcę go zdobyć
Dziś go brak, brak, ale ja na fart nie liczę
A ten numer to mój prywatny koncert życzeń x2

[Zwrotka 2: PiH]
Chcę szampana od rana, chcę wodne łóżko
Na łańcuchu kajmana żrącego krwawe paskudztwo
Pół kilo na lustro, nabita strzelba
Na dachu świata stać nie bloku, zapomnieć o nerwach
Chcę jeździć Roycem, Gucci'ego portfel
Kajdan, który obcinałby Slick Rick i Ghostface
Chcę iść do sklepu, za dwie bułki płacić kartą
Ekspedientki jak jaskółki wokół mnie, a ja jak alfons
Chcę Grachę Torbicką widzieć na go-go gołą
Złożyć hołd jej cyckom, Chada puszcza w miasto solo
Dla dziewczyny wypas futro, w złym guście
Chcę widzieć mojej mamy codziennie uśmiech
Jeden dzień być P.Diddy'm, zdymać przewstrętną laskę
Wiesz dzieciak, ją zapylić, zostawić go z tym balastem
Kaczyński idzie za branie w łapę do paki
A na wolność wychodzą wszystkie dobre chłopaki
[Refren]
To mój rap, rap, tak, tak, chcę go robić
I mieć hajs, hajs, fakt, fakt chcę go zdobyć
Dziś go brak, brak, ale ja na fart nie liczę
A ten numer to mój prywatny koncert życzeń x2

[Zwrotka 3: Pyskaty]
Chcę być jak hustler i zamieniać wersy w szmalec
By moja kaska uwierała ich jak cnotkę palec
Chcę przestać szaleć, potem wstyd się przyznać
To ten Marek z klatki obok to mój brat bliźniak?
Chcę móc ufać politykom, a co drugi to burak
Wbity w gajerek niczym alufele w cienkich furach
Chcę być z nimi na ty, skumaj - Donald, Mariusz
I mieć choć część hajsu, który Lepper zostawia w solarium
Chcę włączyć radio i nie ziewać, mamo przebacz
Ale niech Krzysiek Krawczyk już skończy śpiewać
Chcę się nie bać jutra i mieć futra nie bilon
Choć prędzej Wojtek Mann schudnie pięć kilo
Chcesz być Jordanem rapu, a ja trząść tą rapgrą
Często ci co chcą być jak Mike są jak John Paxon
Chcę być rewelacją ligi jak Biggie i zgarniać propsy
Ej, chcę mieć rodzinę, szacunek i klopsy

[Refren]
To mój rap, rap, tak, tak, chcę go robić
I mieć hajs, hajs, fakt, fakt chcę go zdobyć
Dziś go brak, brak, ale ja na fart nie liczę
A ten numer to mój prywatny koncert życzeń x2