Solar
Golem
[Intro]
Jezu Chryste, Kubi!

[Refren: Gedz]
My chcemy jak najwięcej brać, mieć na wszystko czas i na destroy hajs
Odstawić paranoję, czuć nad życiem kontrolę w krótkiej drodze po swoje
My chcemy jak najwięcej brać, mieć na wszystko czas i na destroy hajs
Odstawić paranoję, mieć nad życiem kontrolę, a nie czuć się jak Golem

[Zwrotka 1: Jan-rapowanie]
Boże proszę, niech bliskim nigdy nie zabraknie
Niech nie stracę honoru w walce o jebany papier
Niech będzie zdrowie, czas i szczęście
Niech dobrzy ludzie otaczają nas i nic więcej (n-n-nic więcej)
Może jeszcze niech nie skrzywdzę nikogo (nikogo)
Niech daje innym siłę moje słowo
Niech pozostanę sobą i czynię dobro
Jak znów znajdę to nie puszczał oka innym fokom, spoko?
Niech wychowam dzieciaki i będę dobrym mężem
Niech powpajam im do głowy co jest najważniejsze
Niech będę mądrym typem, niech dopisze zdrowie
To popierdolone, czuję się niestosownie gdy się modlę

[Refren: Gedz]
My chcemy jak najwięcej brać, mieć na wszystko czas i na destroy hajs
Odstawić paranoję, czuć nad życiem kontrolę w krótkiej drodze po swoje
My chcemy jak najwięcej brać, mieć na wszystko czas i na destroy hajs
Odstawić paranoję, mieć nad życiem kontrolę, a nie czuć się jak Golem
[Zwrotka 2: Solar]
Budzę się w życiu gdy umieram we śnie
A kiedy umrę w życiu to się obudzę gdzie? (gdzie?)
Chuj to wie, zagadka, oby bez zakwasów od wstawania po upadkach
Ponoć umierasz dwa razy: pierwszy kiedy trumna zjeżdża w dołek
I drugi kiedy ostatni raz wspomni ktoś o tobie
Ostatnia kartka spłonie, ostatni backup w blockchain
Wypełniam przestrzeń między sekundami abyś wspomniał dobrze
Gdybym tylko mógł usunąć ludzki czynnik
Gdybym mógł zobaczyć siebie jak mnie widzą inni
I widzieć innych tak jak widzą siebie (siebie)
Po co? Nie wiem

[Refren: Gedz]
My chcemy jak najwięcej brać, mieć na wszystko czas i na destroy hajs
Odstawić paranoję, czuć nad życiem kontrolę w krótkiej drodze po swoje
My chcemy jak najwięcej brać, mieć na wszystko czas i na destroy hajs
Odstawić paranoję, mieć nad życiem kontrolę, a nie czuć się jak Golem