[Intro]
(What the fuck?)

[Zwrotka 1: Otsochodzi]
Oh, życie, życie, kocham Cię, nienawidzę rzadziej teraz (A-a-aha)
Trudno się gniewać, jak bieda mi nie doskwiera (Whoo-whoo)
Chcę dzisiaj brudu, nie gustujemy w drogich hotelach
Gała na Fort Bema, zaparowany przód CLA (Ah)
Mówisz, było, nie wróci (Ah)
Za zrycie nie winisz mnie, za zrycie winisz ludzi
To życie kusi, choć rozjebało nas doszczętnie
Choć fajnie w jeden wieczór jest wyjebać czyjąś pensję, bez kitu (Huh?)
Emocje czuję tylko na samplu, bez kitu
Nie ścigam się z nimi o tytuł, ja nie mam przeciwników (Wuu)
Zostali za mną daleko, myślę, weź odpuść w końcu (Wuu)
Jak będą chcieli muzyki, mogę im sprzedać odrzut

[Zwrotka 2: Włodi]
Na skraju branży radzę sobie od dawna (A jak)
Prawie jak magnat żyję z tego, co nagram (Huh?)
Buszuję w trawiе, czując majestat sampla
Wiem, że niе mogę zawieść siebie, fanów i miasta (WWA)
To czas na dumę, w sumie skromny to już byłem (A jak)
Dziś się czuję, jakbym miał nadludzką siłę (Ah)
Życie ma sens, o ile o nim nie myślisz
Więc płynę pod prąd i płyną z tego korzyści
To nie mój wyścig, ale wygrywam na luzie
Zdobywam się na szczerość, żeby pozbyć się złudzeń (Huh)
Prędzej czy później zrozumiesz moje jazdy
Jak rzeczywistość Ci nie zdepcze wyobraźni (Huh)

[Outro: Vienio]
RA-RA-RA-RA-RA-RA-RAP-RA-RA-RA-RAP-RA-RA
Kochani jedziemy dalej nie ma przerwy
Jaramy i słuchamy, słuchamy i jaramy
Czyste brzmienie — Radio Ewenement 5 G Fm