Opał
BDF Armia
[Zwrotka 1: Opał]
Wcinam mięcho, przez to często śmiercią straszą, salmonellą
Co z dyspensą? Toż to przesąd, taką puentą kończę dziecko
Rzucam mięsem, tnę te mięśnie na tej desce ciężkiej
Co za bezsens, mięcho stęchłe, chcę być mięsnym prezydentem
Tłuszcz zwierzęcy skwierczy na polędwiczce spod lewej piersi
Ja chcę pieścić ciała części w krwi wylanej z cienkich tętnic
Call me rzeźnik a na wołanie o pomoc wszyscy głusi
Zrywam żywcem warstwy skóry, zwijając z niej pyszne sushi
Wśród rapowych ryb jestem Albert Fish i Magda Gessler
Mam to pismo, jestem maszynistą w Pendolino z mięsem
To ciał karnawał a mój arsenał to nawał kar
W bani wciąż mam jak kanibal dzielenie na części ciał
Aromat strasznie sprzyja, więc nie zostawię resztek
Po co mam palce lizać, skoro mogę całe zeżreć
Scena klęknie, to trzy bestie co prawdziwe gówno niesie
Reszta sceny sztuczna jak weganka co połyka spermę

[Refren]
BDF armia, poczuj dotyk naszych macek
BDF armia, cisi podcinacze gardeł
BDF armia, szli ci mnisi ponad prawem
BDF armia, oddział zakaźny, jazda, jazda
BDF armia, armia, BDF armia, armia
BDF armia, armia
Karabiny w dłoń, będzie salwa
[Zwrotka 2: Arach]
To brudne, armatnie mięso, muszę zmielić i powystrzelać
Jestem raperem, lecz obowiązki mam snajpera
To zaraża jak cholera, wciąga jak dragsy ponownie
I kurwa od teraz każdy wygląda jak po zderzeniu z czołgiem
Mam w dupie co jest modne, z podziemia mijam te piętra
Mam się super, choć mój portfel wcale od hajsu nie pęka
Co do tematu mięsa? (wiesz jak?), większość to syf
Chcecie kurwa więcej mięsa? To zapraszam na beef
Gonię z tym, na dłoniach mych już widać ciężką pracę
Był już w rapie placek z haszem, a ja zrobię ludzki placek
Na tacę kładę palce, serwuję surimi (wybacz)
Najwięcej rozgłosu miałby nasz lokal o nazwie kanibal
Na czaszkach robię wywar, ciężko zadowolić gości
Niestety ludzkie mięso jest zepsute od nowości
Tacę robimy z kości, płać nam co łaska
Rzeź, najbardziej pojebanych ludzi w maskach

[Refren]
BDF armia, poczuj dotyk naszych macek
BDF armia, cisi podcinacze gardeł
BDF armia, szli ci mnisi ponad prawem
BDF armia, oddział zakaźny, jazda, jazda
BDF armia, armia, BDF armia, armia
BDF armia, armia
Karabiny w dłoń, będzie salwa
[Zwrotka 3: Scalpel]
Znów tnę jak berserk, który napawa wstrętem mam taką obsesję
Żeby przecinać im skórę i mięśnie z tkanek wydobywam na wierzch ich bijące serce
Patrz mi na ręce, bo za siebie suko nie ręczę
Mam tutaj walizkę wypchaną mięsem, nakarmię nim bestię, która ukryta jest we mnie
Znowu poczują bezdech, kiedy majk do ręki wezmę
I przecieram szlaki, zostawiając z tyłu to wszystko co było zbędne
Podnieś do góry ręce, zostawiamy ci na mózgu pręge
Jebać te kurwy co sieją za plecami ferment, a w oczy mylą chuja z cukierkiem
Wersy mamy ciężkie, jak wagon ludzkich resztek
A wszystko okraszone tym, co nienormalne, wstrętne
Chcę zabrać twoją pęgę, wyrwę ci ją razem z mięsem
Gdy mój skład plądruje resztę, wytnę ci na pysku Brain Dead
Wyrafinowany, chory styl mam, nie jesteś z nami to zachowaj dystans, man
Pełna pizda, gdy rap gram, oto wizja lokalna u twoich bram (twoich bram, twoich bram)

[Refren]
BDF armia, poczuj dotyk naszych macek
BDF armia, cisi podcinacze gardeł
BDF armia, szli ci mnisi ponad prawem
BDF armia, oddział zakaźny, jazda, jazda
BDF armia, armia, BDF armia, armia
BDF armia, armia
Karabiny w dłoń, będzie salwa