MYŚLĘ WIĘC JESTEM

[Intro]
We pray to dear God, this day, for the blessings You provide. But from ashes to ashes, and from dust to dust, so it must be. You kept us warm and all, King of Kings. Beneath are your waity waitings. Oh God, the spirit of all our joys, the cause of our delights, the glory of our darkest nights, the comfort that plays like this

[Zwrotka 1]
Skrawki pomysłów, zajebane cytaty
Rozprawki, namysłów, najebane dyktaty
Na kiślu naklejka czy wywiad Drake'a
Wi, wirtualne media czy memy z Kwejka
Poezja Herberta, zabawa w berka
Słowami: "Je pense, donc je suis", lepiej brzmi jak Paris
Jak Martin Garrix, w filmie miłości
Bo to Polska, a nie Stany, bo to noże, a nie gady
Wciąż wbijamy, bo nas boli dupa
Że kolega dostał okładkę viralu, a my tylko "Nowy Piątek", kurwa
Krzyczą i są zadowoleni, potem gnębią, biją, jakby przesytem dosoleni
Miałaś blisko być, najbliżej ze wszystkich
Ze mną być, a zostały tylko czystki
Poirytowane, jak za długo poprawiają beat
Poirytowane, jak miał iść, a nie idzie hit

[Refren]
Kto z was chciał wrócić
Kiedy zostawiliście mnie za sobą?
To jak zgubić się w tłumie ludzi
Kiedy nie ma obok mnie już nikogo

[Zwrotka 2]
Dalej nienawidzisz mnie i ciągle kochasz na zabój
Ja nadal chodzę z bidonem, kiedy mnie suszy na kacu
Gra sobie w Simsy na Macu, suka Ci szczeka w kagańcu
Piątek i tańczy w Prozaku, takie na sobie mam fatum
Narkotyki wypłacisz, ale kurestwa nie da rady
Już mam w chuju porady, nie chcę na galę Plejady
Zbierają na mnie namiary, jakby to były kanary
Grają mi w uchu fanfary, chyba ucieknę z Warszawy
Imbirowe napary, w weekend browary na Flany
Ile to, kurwa, tej wiary? Lecę z Poznania na Paryż
Widzę na twojej twarzy, że Ci brakuje zabawy
Zagramy w UNO przy plaży, zjaramy gibona na krzyż

[Refren]
Kto z was chciał wrócić
Kiedy zostawiliście mnie za sobą?
To jak zgubić się w tłumie ludzi
Kiedy nie ma obok mnie już nikogo
Kto z was chciał wrócić
Kiedy zostawiliście mnie za sobą?
To jak zgubić się w tłumie ludzi
Kiedy nie ma obok mnie już nikogo