VNM
Sylwetki - VNM
Tomasz Lewandowski, ur. w 1984 roku w Elblągu. Najbardziej znany i ceniony elblążanin na polskiej scenie hiphopowej. Zwolennik brzmień nowej szkoły amerykańskiego rapu, które próbuje przenieść na rodzimy grunt, przez co porównywany bywa do Drake’a czy J Cole’a. To on wraz HiFi Bandą w największej mierze odpowiada za odświeżenie wizerunku warszawskiej wytwórni Prosto w końcówce pierwszej dekady XXI wieku

Przygodę z hip-hopem rozpoczął jeszcze jako nastolatek, będąc częścią składu K2F, który debiutował niezależnym wydawnictwem w 2000 roku. W ramach tej grupy VNM nagrał w sumie trzy albumy, po czym współtworzył formację 834. Zespół ten w latach 2003-2006 wydał cztery bardzo dobrze przyjęte w podziemiu nielegale. W2005 roku wygrał konkurs na najlepsze demo, organizowany przez szczecińską audycję radiową „WuDoo”. Tak udane początki skłoniły go do rozpoczęcia kariery solowej. – Po nagraniu w dwóch składach siedmiu płyt, których byłem producentem wykonawczym i na które w większości sam produkowałem beaty, pomyślałem, że skoro i tak prawie wszystko na tych krążkach zależne jest od mojego zdania, to dlaczego nie zacząć robić tego samemu? Największą zaletą nagrywania solowych płyt jest fakt, że za cały materiał odpowiadasz sam i nie musisz nikogo pytać o zdanie. Wolność – tłumaczy VNM

Jeszcze w trakcie nagrań w ramach 834 VNM przeniósł się z Elbląga do Warszawy, regularnie też wyjeżdżał pracować do Anglii. Wyjazdy te wiązały się bezpośrednio z chęcią realizacji artystycznych aspiracji. – Wyjeżdżałem głównie na wakacje w celach zarobkowych. Pieniądze potrzebne mi były na spełnianie marzeń. Początkowo na budowę domowego ministudia w Elblągu, następnie na opłacanie czesnego warszawskich uczelni. Przeprowadziłem się do stolicy, która w kwestii muzycznego rozwoju dawała mi o wiele więcej możliwości niż moje rodzinne miasto – wspomina Lewandowski. Wyobraźnię słuchaczy rozpalił w 2007 roku rozpętany w podziemiu jego konflikt ze słupskim MC Jimsonem. Zaciekły, konfrontujący dwie duże indywidualności beef na wyżyny wzniósł się w „100 gwoździach do twojej trumny” VNM-a i w Jimsonowej odpowiedzi „True Man Show”. Ale elblążanin nie polegał na takiej sławie, jednocześnie nagrywając dwa undergroundowe albumy. Szczególnie „Niuskul mixtape” (2009) przyniósł artyście wiele komplementów – nie tylko ze strony słuchaczy, ale też innych twórców polskiego rapu. Przełomem w karierze okazało się dla VNM-a zainteresowanie ze strony Sokoła. To dzięki niemu podpisał umowę z Prosto Label. – Nie czułem, że Sokół dał mi szansę. Czułem, że w końcu dostałem to, na co tyle lat ciężko pracowałem, czego chciałem i na co zasłużyłem. Miałem wcześniej parę propozycji od innych niezależnych wytwórni, ale znałem swoją wartość i czekałem na propozycję od tej najlepszej – tak raper uzasadnia decyzję o podpisaniu kontraktu

Budowanie pozycji na mainstreamowej scenie zaczął, współprowadząc z Sokołem kompilację „Prosto mixtape 600V”. Pochodzi z niej m.in. „Zrób to”, jedno z nagrań z płyty zilustrowanych teledyskiem. VNM dograł się też do pochodzącego z tego samego wydawnictwa jednego z najgłośniejszych hiphopowych singli 2010 roku, posse-cutu „I żeby było normalnie”. Na bazie rosnącej popularności Lewandowski wydał w końcu legalny debiut „De nekst best” (2011), który dotarł do piątej pozycji listy OLiS. Równie dobrze przyjęto pochodzący z lutego 2012 roku longplay „Etenszyn: Drimz kamyn tru” – spójny, szczery, osobisty materiał oparty w całości na produkcjach SoDrumatica. – Na oficjalnym debiucie musiałem udowodnić, że nie można mnie zaszufladkować, bo potrafię odnaleźć się w każdej stylistyce. Na drugiej płycie mogłem już rozwinąć się i zrobić coś, czego nie robiłem wcześniej. Myślę, że oprócz moich umiejętności słuchacze docenili również widoczną chęć zmiany, która – jak wiadomo – pcha muzykę do przodu – kwituje VNM. Jesienią 2012 roku Lewandowski reaktywował projekt 834. Cały nakład wydanej w niezależnym obiegu płyty zespołu „Elbląg bejbi!” wyprzedał się błyskawicznie. Pod koniec listopada 2013 roku ukazał się zaś trzeci solowy album artysty „ProPejn”. Wydawnictwo zadebiutowało na trzecim miejscu listy najlepiej sprzedających się płyt w Polsce. Podobnie jak w przypadku poprzedniego longplaya jedynym producentem był SoDrumatic. Tematyka nagrań obejmowała wypalenie artystyczne po osiągnięciu długo wyczekiwanego sukcesu, kontakty damsko-męskie, ale najmocniejsze nagranie, „Blizna”, VNM poświęcił zmaganiu się z nowotworem

Poza regularnym wydawaniem nowych płyt Lewandowski nie próżnuje też, jeśli chodzi o występy gościnne. W latach 2009-2013 był jednym z najczęściej zapraszanych do współpracy raperów, co zaowocowało wspólnymi nagraniami m.in. z HiFi Bandą, Tym Typem Mesem, Sokołem i Marysią Starostą, W.E.N.-ą. czy Tedem. Artysta udzielił się również na producenckich kompilacjach takich twórców, jak Czarny HiFi, WhiteHouse i Donatan