VNM
I żeby było normalnie
[Intro]
Z-I-P!

[Zwrotka 1: Felipe]
Prawdziwy hip-hop na życiowej kanwie
W ZIP-owej karczmie uszy duszy karmie
Ponad dekadę z tematem jadę
Przebiegłe żmije wciąż plują jadem
Kanalie czekają, aż im pojadę
Licząc na walkę – to takie medialne
Ja na to kładę i wbijam centralnie
Czyż nie chodzi o to, żeby było normalnie?

[Zwrotka 2: VNM]
Publika ta szczera narzeka na rap teraz
Temat rzeka, rap czeka na hustlera
Bierz w łapę teraz fat capa czy markera
Taguj, nowa szkoła to nasza era
Jestem VNM, jesteś w raju, bo gram Eden
Mam wenę, ta, doszedłem tu sam jeden
Ale oni nie, teraz są na dnie
Ale zjebali polski rap i to boli mnie
Póki lecą te rapy na kraj, chcę żeby żadna
Szmata nie położyła łapy na hajs
Żeby dobre szesnastki były legalne, sprzedawalne
I żeby było normalnie
[Zwrotka 3: Jędker]
Co tu komentować, dobrym podziękować
Dzieci odchować, kobiety szanować
Skromnym zostać, się nie wozić
Szampan mrozić, głowę chłodzić
Dobić komentarzem, nosić chmury
Robić tatuaże, dookoła twarze
Same zaufane gadane nasze
Faktom realnie, żeby było fajnie
Trzeba się natrudzić, żeby dojść do tego
Ciągle się nie smucić, leczyć doległość
Iść jak najdalej i legalnie
Tylko w tym kraju, żeby było normalnie

[Refren]
Chciałbym tu...
Normalnie żyć, spokojnie żyć, niebanalnie
Nie za szybko, wszystko naturalnie
I żeby było normalnie
Chciałbym tu...
Normalnie żyć, spokojnie żyć, niebanalnie
Nie za szybko, wszystko naturalnie
I żeby było normalnie

[Zwrotka 4: Pezet]
Znowu wszystko się popierdoliło
Znów się upiłem i zbyt późno wróciłem
Obiad czekał na mnie na stole
Kupiłem kilka piw wcześniej w nocnym na dole
Usiadłem przed kompem na chwile
Sprawdziłem stan konta i fajka zapaliłem
Nie zapłaciłem rachunków, żesz kurwa
Nie zapłacę ich jutro, już trudno
Być zdrowym, mieć, co jeść, mieć siłę – tak myślę
Choć wolałbym wakacje w Chile
Wstaje z kacem i czuję się fatalnie
Ale chciałbym tylko, żeby było normalnie
[Zwrotka 5: Sokół]
Nie chodzi o to, żeby łapać się za ręce
Tańczyć w kołku śpiewając piosenkę
Prawić pochwałę za komplementem
Uśmiechać sztucznie jak mendy nadęte
Nie chodzi o to, żeby wozić się tu
I być mądrzejszym od internetu
Ze wszystkich szydzić i z każdym cisnąć
Tylko po to, żeby na ich tle tu zabłysnąć
Żyję i żyć daję w tym bałaganie
I jakoś nie jest wcale fatalnie
Pierdolić marność, tylko dbać centralnie
O jakość i żeby było normalnie

[Zwrotka 6: Brahu]
Czy to życie? Raczej jego krzywe odbicie
Czemu dobry chłopak musi kastować na streecie
Czy kolejny jeden lamus musi hejtować
Czy następna świeża firma musi splajtować
To jest tu norma, polskiego życia forma
Kiedy patrzę na ten syf, chyba pora na format
Dziś znowu wyśle CV i już nie zdziwi mnie to
Że zamiast odpowiedzi znowu będzie echo
Zmieniasz telefon, wrzucasz nowego SIM-a
Bo kto jak nie ty sam nakarmi twego syna?
Przeklinam system i politykę krawatów
Oni kręcą biznes cały nad polską fatą
Pytam Boga, czy rozda lepsze karty
Bo kurwa mam wrażenie, że to jakieś żarty
Walczę o jedno, czas ucieka nieodwracalnie
Żeby było normalnie, ej
[Refren]
Chciałbym tu...
Normalnie żyć, spokojnie żyć, niebanalnie
Nie za szybko, wszystko naturalnie
I żeby było normalnie
Chciałbym tu...
Normalnie żyć, spokojnie żyć, niebanalnie
Nie za szybko, wszystko naturalnie
I żeby było normalnie

[Zwrotka 7: Numer Raz]
Chcemy żyć bez hec, bez swar i waśni
Jesteśmy tylko ludźmi, każdy, jak potrafi
Z charakterem przez życie prowadzone według reguł
Idziemy spokojnie albo zawsze w biegu
Jeden szczegół może zmienić wszystko
Hej ojczyzno, jesteś w sercu blisko
Mimo wielu absurdów rządzących nami ludzi
Mimo trudów, ludu zapału nic nie ostudzi
Wciąż do przodu, przez trudy i znoje
Z duchem czasu trzymać fason i robić swoje
Nic na siłę i nie zawsze idealnie
Mieć przesłanie i żeby było normalnie

[Zwrotka 8: Eldo]
Żeby było jak...? To front, pierwsza linia
Towarzystwu nie w smak wolna opinia
Rap pożywka dla medialnej ignorancji
Bo tylko dla swoich tyle mają tolerancji
Kocham ten biznes, jego labirynty
My wchodzimy na salę, oni ręce do modlitwy składają
Strach przed rap zgrają, przed wolnością
No i patrz jak oni wyglądają, ha
Patrz na nich, naszą bronią twój strach
Dywan jest czerwony, bo depczemy po pluskwach
Zamknięte usta i rozumy – fatalnie
Otwórz je, żeby było normalnie

[Refren]
Chciałbym tu...
Normalnie żyć, spokojnie żyć, niebanalnie
Nie za szybko, wszystko naturalnie
I żeby było normalnie
Chciałbym tu...
Normalnie żyć, spokojnie żyć, niebanalnie
Nie za szybko, wszystko naturalnie
I żeby było normalnie