Intruz
Przychodzi noc
[Zwrotka 1: Intruz]
Płyniemy przez bagno, które życiem zwą
Tutaj grzechy są za darmo, i od ręki są
Ona porzuca nas rano, światłowstręt za dnia
Każda noc to Guantanamo, mamo, dla takich jak ja
Każdy promień światła to jest sztylet w gałkę oczną
My ptaki latamy nocą, wcale nie jest taka zła
Kiedy nocą błądzę, ta prowadzi mnie do baru
My to tańczące latawce pośród huraganu
Z drzew upadają owoce późnymi nocami
Mrok ma znajomą twarz, chciałbym zerwać ją szponami
Nas noc nie zostawi, mama, głos mi dokucza
Mama, noc mnie pochwali, mama, dla ciebie róża
Mama, noc się wydłuża, na osiedlu słyszę alarm
Chyba ktoś chce mi pod nogi podrzucić skrzydła Ikara
Czuję jak mnie pochłania, inni światła zapalają
Wiem, że się nie spóźnia, bo codziennie czekam na nią

[Refren: Intruz]
Ta zła - przychodzi noc po mnie, mama
Ta zła - ona pachnie cudownie, mama
Ta zła - ona rodzi owoce, mama
Daje i zabiera, mama, znajdę cię po drodze, mama
Ta zła - wcale jej nie bronię, mama
Ta zła - wcale się niе boję, mama
Potrzebuję ulgi, mama
Ona mnie przytuli, mama
[Zwrotka 2: Zarzycki]
Jestеś koleżanką, kiedy nie mogę spać
Jeśli coś nie tak to usypiasz mnie bajką
Kiedy nie mogę zasnąć, kobieta z moich złych snów
Wokoło światła patrzą, sekunda do namysłu
Da się to naprawić? To proszę powiedz jak
Bo ja na bani mam sajgon, sam jestem swoim sajko
A mimo tego, że znam cię na wylot i tobie tak wiele zawdzięczam
Niewiele, niewiele potrafię dać serca
Każdy w sobie (?) tyle samo ma
Dobra co zła zapisano w DNA
Co z nami? Sam nie wiem jeszcze, jestem cwany, coś się wymyśli
Zawsze zdany na intuicję, ryje mi banię, to biorę prysznic
Każdy w sobie tyle samo ma
Dobra co zła zapisano w DNA
Mama, (yeah) mama, mama
Mama, mama, mama (ha)

[Refren: Intruz]
Ta zła - przychodzi noc po mnie, mama
Ta zła - ona pachnie cudownie, mama
Ta zła - ona rodzi owoce, mama
Daje i zabiera, mama, znajdę cię po drodze, mama
Ta zła - wcale jej nie bronię, mama
Ta zła - wcale się nie boję, mama
Potrzebuję ulgi, mama
Ona mnie przytuli, mama
[zwrotka 3: Intruz]
Kiedyś będziecie dumni, a noc wam o mnie przypomni
Może kiedyś nam się uda zmów porozmawiać bez broni
Ciągle tylko tracę, wolałem, jak byłem golas
Cały czas ze światem walczę, a zapominam o was
A co, miałem się poddać? Ona za mną stoi
A nie ludzie za żetony, tak samo jak wózki z Obi
Noc się upomina, ta zła noc - moja morfina
Ta zła noc niech mi nie mija, ta zła noc mnie uwolniła
Ta zła zawsze po mnie wraca, kiedy zawijam się w kłębek
Od liter więcej obok tylko kapiących kropelek
Moja noc all inclusive znowu zmierza do poranka
Dzień to mój kuzyn, a noc to jest kochanka
Proszę, nie martw się o mnie, jak zabierze mnie ze sobą
Bo to dla ciebie, kochanie, maszeruję taką drogą
Kiedyś powiedział ktoś, że nie jestem jak każdy
Im ciemniejsza noc, tym jaśniejsze gwiazdy

[Refren: Intruz]
Ta zła - przychodzi noc po mnie, mama
Ta zła - ona pachnie cudownie, mama
Ta zła - ona rodzi owoce, mama
Daje i zabiera, mama, znajdę cię po drodze, mama
Ta zła - wcale jej nie bronię, mama
Ta zła - wcale się nie boję, mama
Potrzebuję ulgi, mama
Ona mnie przytuli, mama