Intruz
Zapamiętaj mnie
[Zwrotka 1: Oliver Olson]
Zapamiętaj mnie, takiego, jakim chciałem być
Rzucę krótkie „hej”, żeby nie mówić już nic
Patrzę w oczy jej, są zranione
Czym się strułaś, tym się lecz, dla mnie to jest koniec
To niewygodne, mówią o mnie
Lecę łukiem ciągle, nawet jak idę po prostej
Przy skroni rewolwer, tak by było dużo prościej
Jara mnie Twój rozstęp, figi Twoje miksują mi głowę, tak jak crossfade
Rosnę, jak w Katowicach call center
W kieszeni drobne, nie potrzeba nic więcej
A myśli chłodne, nie ogrzeję North Face'm
Nie lubię, co modne, jaram się pomocnym gestem
Potrzeba nieba mi, stargany, jak pergamin
Żaden wannabe, stary, młody zwykły typ
Co kładzie niezwykły styl, na podkładzie robię kill
W każdy czwartek robię łyk, szlifuję swój skill

[Bridge: Oliver Olson]
Wwierca się jak drill (oh), mam do tego dostęp
Gorzej być nie może? zawsze może, to nie problem, nie mieszczę się w normie
Dorosłem? to żałosne, nie nazwiesz to love songiem
Nie umiem żyć dobrze, kiedy jest za wygodnie (oh)

[Refren: Oliver Olson]
Możesz ze zła zabrać człowieka, ale zło, kurwa, nigdy z niego
Może gdzieś tam ktoś na mnie czeka, ale Bóg dla mnie zamknął niebo
Możesz ze zła zabrać człowieka, ale zło, kurwa, nigdy z niego
Może gdzieś tam ktoś na mnie czeka, ale Bóg dla mnie zamknął niebo
[Zwrotka 2: Intruz]
Oddaje się swoje, by pożyczać cudze
Gorzej jak pożyczasz cudze, żeby znowu oddać
Nigdy w życiu tak nie zrobię, bo się dzisiaj uczę
Tylko frajer jeszcze będzie leżącego kopać
Ten wasz Bóg zesłał śnieg, żeby przykryć ciało
Jak możesz, to zapamiętaj mnie, albo wydziedzicz, mamo
Weź mnie przełącz jak Shimano, jakby było z czego
A jak powstają problemy nie pokażą w Galileo
Próbuję nie tykać wódki, nie jestem narcyzem
Wolę na cukierki wydać i na serki z ryżem
Nauczyłem się przegrywać, teraz będę tuczył
Tam, gdzie zło też chcę wygrać, bo ktoś je nauczył
Najczęściej wygoda rodzi głupi pomysł
Zwykle wielka niewiadoma, kiedy za czymś gonisz
Wracasz, a tu pusty komis, nie wiesz, kto udaje
Ktoś niezwykły wraca, po nich smak zawodu pozostaje

[Refren: Oliver Olson]
Możesz ze zła zabrać człowieka, ale zło, kurwa, nigdy z niego
Może gdzieś tam ktoś na mnie czeka, ale Bóg dla mnie zamknął niebo
Możesz ze zła zabrać człowieka, ale zło, kurwa, nigdy z niego
Może gdzieś tam ktoś na mnie czeka, ale Bóg dla mnie zamknął niebo