Leh
Nie znam
[Intro]
Andrea Canning: I think that some of those things that you're putting out there are making people think that something's wrong with You...
Charlie Sheen: That's, that's up to them, it has nothing to do with me, really. I mean, if they're entitled to, I suppose, interprete stuff as they must, doctor of? what you're a doctor of?
AC: Some are saying that you're a bipolar...
CS: Wow! What does that mean?
AC: I guess that, you know, you're on two ends of the spectrum?
CS: Wow, and then what? What's the cure? Medicine? Make me like them? Not gonna happen. I'm bi-WINNING!


[Zwrotka 1]
Daliście mi, ludzie, support, potem zagrałem support
Dziś przed wejściem na scenę pytam, czy grał już support
Dajcie mi gramy i emkę, czytaj: chcę grammy za to
Twój chłopak pod hotelem może se pod drzwiami zasnąć
Wrzucam na siebie bluzę, byle była z kapturem
I brudne kicksy i pierdolę, czy mi to fituje
Nigdy nie brałem żadnej ksywy, by się wybić, na feat
Ciągle wpierdalam fast foody, chyba nie jestem fit

Więc idę se z buta sam, solo do maca
Wykorzystam kupon, bo w kieszeni pustka
Ty pytasz, czy coś zarobiłem na rapach
Kilkadziesiąt koła wydałem tu z rapu
Mówili mi "kurwa, oszczędzaj chłopaku"
Mówili, mówili mi różne rzeczy
Teraz ja mówię "kurwa, zrobię nowe, chłopaku"
W gimnazjum paliłem za szkołą, a w liceum w szkole
Banię ciągle usmażoną mam, bo mam w głowie olej
Dlatego wchodzę z własnym logo i marką
A ty dalej myśl, że ciągle piję jak ludzik na logo Alko
[Refren] x2
Raz chujnia, raz jak król i nie znam nic pośrodku
Z tej góry widzę dół, zanim przyjdzie mi się odkuć
Wpadnę na chwilę tam zbić pionę z demonami
I zaraz się stąd powijam realizować plany

[Zwrotka 2]
Nie lubię ludzi i to mocno, ciągle idę pod prąd
Mam skłonność do depresji, wiem, że będzie, tylko chwilę, spoczko
Ale nie w opcji, że chcę wiązać supeł w tej linie
Choć wciąż czuję się, jakbym wisiał
Bo czuję się martwy i chcę się na chwilę odciąć
Nie zawsze grałem fair, i się tego wstydzę
Nie raz przyciąłem jak cut crossfader
Nie zawsze byłem spox jak ten DJ
Nie zawsze grałem fair i się nie chcę tego wyrzec
Czasem w przód, czasem w tył, to życie się kręci jak woskiem DJ
Jeden ma tu ten zegarek na nodze, bo biegał (niekoniecznie na czas)
Drugi se wszył tą wszywkę w dupę, bo latał (dobrze, że na czas)
Ja mam te huśtawki nastrojów i zjazdy jak na zjeżdżalni czasem
Choć mówią, że daję tchnienie tym osiedlom jak nowe place zabaw, ziom
Tą karuzelę kręcim już kolejny rok
Paru klaunów wokół nadal ma złowieszczy wzrok
Przestałeś stawiać na mnie zakład, szybko zmienisz to
GDY, kurwo, do grobowej deski, pow!
[Refren] x2
Raz chujnia, raz jak król i nie znam nic pośrodku
Z tej góry widzę dół, zanim przyjdzie mi się odkuć
Wpadnę na chwilę tam zbić pionę z demonami
I zaraz się stąd powijam realizować plany