Kukon
Korale
[Intro: Kukon]
Piękny syf, piękny syf

[Zwrotka 1: Kukon]
Świeczki w oczach odpalasz i kładziesz się spać
Wychodzę spod klatki w deszcz i mam cały mokry płaszcz
W głowie jej cichy płacz, a suka dzwoni, aby zrobić ją
A typy dzwonią, aby im połamać wrogów, co? (co?)
Kurwa, Alex, trochę nie w tą stronę poszło to
Wchodzi za mocno syf, jak wchodzę mocno w nią
I śmieją mi się w pysk, bo wiedzą, że jestem za nimi
A to kruche szkło i cienka skóra na jej szyi, typie
Nie imponujesz mi kurwa niczym
Znam rejony, brudne suki i pachnące księżniczki
I ciągle tam gdzie jest syf i jest dym
Moi ludzie ciągną sznur i wysypują narkotyki
Moi ludzie ciągną sznur i wysypują narkotyki
Moi ludzie to mój styl i mój syf (piękny syf)
Moi ludzie to mój styl i mój syf (piękny syf)

[Refren: Kukon]
Zamknij buzię, rozmawiamy o tym, o czym się nie mówi
Nie poznaję ludzi i nie chciałem się obudzić teraz
Ciągle syf i umieram na nowo
Jak ściera się dobija to zamykam drzwi
Rozmawiamy o tym, o czym się nie mówi
Nie poznaję ludzi i nie chciałem się obudzić teraz
Ciąglе syf i umieram na nowo
Jak ściera się dobija to zamykam drzwi
[Zwrotka 2: lex clockwork]
Dzisiaj świat zgubił pięknych ludzi, piękny syf mnie ciąglе budzi
Płynie krew po mojej buzi, żadna z suk nie ma moich kluczy
Walczyłem za braci tak długo, że blizny nie chcą się goić mi
Nikt nie widział jak traciłem szanse, jak niszczyłem twarze, jak tworzyłem syf
Ludzie jak posąg, ja usta otwarte
Zbierałem kwiaty z ogrodów i pokaleczylem swoje wszystkie palce
Ciągle te wojny i mile, Kukon pokazał rodzinę
Za tych ludzi zabiję, chyba się kurwa zmęczyłem

[Refren: Kukon]
Zamknij buzię, rozmawiamy o tym, o czym się nie mówi
Nie poznaję ludzi i nie chciałem się obudzić teraz
Ciągle syf i umieram na nowo
Jak ściera się dobija to zamykam drzwi
Rozmawiamy o tym, o czym się nie mówi
Nie poznaję ludzi i nie chciałem się obudzić teraz
Ciągle syf i umieram na nowo
Jak ściera się dobija to zamykam drzwi

[Outro: Kukon]
Piękny syf