Kukon
Muzyka
[Intro]
Joł
Okej okej
Kurwa zjadłem muchę?
Mhm

[Zwrotka]
Nie jest dobrze, kończą nam się pieniądze
I zostało tylko takie małe *sniff*
Otwieram zasłony w salonie, to pomieszczenie oszklone, mam widok na wszystkie gry
Ona chyba ma już fobie, ja też wcale nie wychodzę
Musisz nauczyć mnie żyć...
Muszę opuścić Polskę
Chciałbym pogadać z ojcem, choć już dawno wyłączyłem łzy
Nie chce pieprzyć się z Twoją koleżanką
Byłem pierwszy, ona zawsze będzie sajko
Cały dzień kręcę się jak duży blancior
Słaby sen, mój diler nie biega z klamką
Cztery razy w tydzień odwiedzam ten kantor
Gotówa w dolary, choć mogę już płacić kartą
Odmawiamy kiedy proponują karton
Muszę być na oriencie boje się, że mnie ukradną, wiesz?
Powiedz, że zostaniesz ze mną jak odejdą wszyscy
Myślę, że taki dzień mógłby kurwa wszystko zniszczyć
Ciągle budujemy coś, ale to my artyści
Kurwa cały dzień, kurwa cały czas
Ona chyba miała plany, ale załatwimy wszystkich
Też się bałem zmiany, ale patrz jak na tym wyszli
Już nie dokładamy, aby bawili się wszyscy
Możesz z nami iść, możesz z nami grać
Wykształcone Panie, a żrą jak alternatywki
Ale mają w sobie coś jak Ukrainki
Chyba żadna mnie nie kocha, ale każda myśli
Chyba Ci namieszałem w głowie jak używki
My zawsze byliśmy sprytni
Nieważne jaka profesja, nieważne jaki sport
My zawsze byliśmy sprytni