Kabe
Jumana
[Zwrotka 1: Peja]
Częściej kojarzyłem ludzi na tym pierdolonym streecie
Którzy zamiast porodu odebrali komuś życie
W chuj zwichrowanych życiorysów to zbyt smutne
Wciąż proszą zadedykuj nam te desperacką nutkę
I wciąż postawy butne, prosta autoprezentacja
Stary pił, potem bił, wjeżdża pierwsza odsiadka
Zmarnowana młodość, zmaltretowana matka
Osiedlowa dilerka, luksus spania po klatkach
No i wpadka z jakąś przypadkową znajdą niczym kiła
Tu problem goni problem, ziomek równia pochyła
I znów zjebany klimat, bo kolejna sytuacja
Się tu mocno zaogniła znacznie gorzej niż czyrak
Najebany drogowy pirat ląduje w rowie
Fura była jumana, piękna jak Murada człowiek
Z potężnym urazem głowy leci na szpital na bombie
Co się później zdarzyło? Resztę sobie dopowiedz

[Refren: Kabe]
Gdy tego nie znasz to chciałbyś żyć po drugiej stronie
Się niе pożegnam za dużo braci po drugiej stronie
To parę lat wstеcz to nie studio, dużo płyt na stole
Innego nie znam do zobaczenia po drugiej stronie
Gdy tego nie znasz to chciałbyś żyć po drugiej stronie
Się nie pożegnam za dużo braci po drugiej stronie
To parę lat wstecz to nie studio, dużo płyt na stole
Innego nie znam do zobaczenia po drugiej stronie
[Zwrotka 2: Peja]
Ponoć rzadko mamy wybór kusił przestępczy fach
Podsycana filmami i klipami wizja zła
Spoko kino Tarantino, bo to nie Twoja krew
Jestem fanem Scorsese i Gay Ritchie spoko też
Pojechali we trzech podpalić jakiś lokal
Przedtem zjarali lolka La Vida Loca na blokach
Za dużobeny rozlanej gdy wyjebały opary
Ofiary zobrazeniami jak po fosforze w Wietnamie
Były szpitale, przeszczepy a potem sprawa wyrok
Agdy patrzyłem na wyrojak na nim cierpi z morfina
To pomyślałem, że w moment się można szybko zawinąć
Sam Tarantino by nie pogardził taką rozkminą
Tesytuacje człowieku mocno stawiają do pionu
Jeśli chcesz się poparzyć ja nie powstrzymam Cię ziomuś
Młodość ma to do siebie wjeżdża Ci nieśmiertelność
No ile razy kostucha chciała Ci urządzić piekło?

[Refren: Kabe]
Gdy tego nie znasz to chciałbyś żyć po drugiej stronie
Się nie pożegnam za dużo braci po drugiej stronie
To parę lat wstecz to nie studio, dużo płyt na stole
Innego nie znam do zobaczenia po drugiej stronie
Gdy tego nie znasz to chciałbyś żyć po drugiej stronie
Się nie pożegnam za dużo braci po drugiej stronie
To parę lat wstecz to nie studio, dużo płyt na stole
Innego nie znam do zobaczenia po drugiej stronie
[Zwrotka 3: Koneser]
(GDZ) Tivola, zyski, double cup, forte
Kościuszki mokre za tą bandę w piach
Nie pamiętam nic na dnie z whisky jak artefakt
Znam ten fach spadnie stak mówi diabeł w snach
Północ, Grudziądz to nie dotyk aksamitu
Stary grzał po kablach zanim go znaleźli na chodniku
Przestrzelony temat ujebał mu nogi aż do szpiku
Potem znowu wjazd na ZK zapisane w pamiętniku
Ile razy jedną nogą byłem tam po drugiej stronie
Na mnie czeka piekło a byliśmy tam we dwoje
Płakała matka jak trzymałem ją za dłonie
Bez napisów końcowych myślała, że to koniec
Niewłaściwy wybór to wpisane mam w DNA
Pod kapturem chodzę z bólem myślę o tym, że Cię nie ma
Blizny na strychu od dzieciaka jak weteran
Jak denat stop kamera kończę dochodzenia