Polskie tłumaczenia Genius
Taylor Swift - epiphany (polskie tłumaczenie)
[Zwrotka 1]
Zatrzymaj hełm, zatrzymaj życie, synu
To tylko powierzchowna rana, trzymaj karabin
Czołgasz się teraz po plażach
"Sir, on się chyba wykrwawia"
A o niektórych rzeczach po prostu nie da się mówić

[Refren]
Z tobą służę, z tobą upadam, upadam
Patrzę jak bierzesz wdech, patrzę jak bierzesz wydech, wydech

[Zwrotka 2]
Coś o czym nie uczyli na studiach medycznych
Czyjaś córka, czyjaś matka
Trzyma cię teraz za rękę przez plastik
"Doktorze, chyba ją tracimy"
A o niektórych rzeczach po prostu nie da się mówić

[Bridge]
Tylko dwadzieścia minut snu
Ale ty śnisz o jakimś objawieniu
O jednym przebłysku ulgi
Żeby to co widzisz nabrało sensu

[Refren]
Z tobą służę, z tobą upadam, upadam (upadam)
Patrzę jak bierzesz wdech, patrzę jak bierzesz wydech, wydech
Z tobą służę (z tobą służę), z tobą upadam (upadam), upadam (upadam)
Patrzę jak bierzesz wdech (patrzę jak bierzesz wdech), patrzę jak bierzesz wydech (wydech), wydech (wydech)
[Outro]
Tylko dwadzieścia minut snu
Ale ty śnisz o jakimś objawieniu
O jednym przebłysku ulgi
Żeby to co widzisz nabrało sensu