ĆPAJ STAJL
Maria
[Zwrotka 1: Jerzyk Krzyżyk]
Ósma rano sklep z tym zielonym neonem
Proszę tych z filtrami długich i do tego Blue Camel
I do tego Lipton Black i czorną Arizonę
No i mamy Happy Meal, humor on poprawi mi
Monday vibe, powącham boba trochę dar
But not reggae, nie kolego, mordo to nie crack, Jerry i Tektonika
Wchodzi tu kolega Krzyś, ale nie kiramy dziś
Make a war, but not peace, mordo taka prawda dziś

[Zwrotka 2: TEKTONIKA]
Serum prawdy jak bieluń, toksyna kłamstwa jak piołun
Na samą górę z samego dołu, sam jeden pośród pospołu
Znam topografię jak mapa, leję na tracki tu napalm
Lecą nożyce ze stołu, nigdy mam dosyć mozołu
Wóda kontra prochem, pit stop, Jerzyk Tekto jak nowiczok
Ciężkie punche, bracia Kliczko, tak napierdalam to dziwko
Nie mam skrupułów, mam gnata, szlajam się solo jak łajza
Nie musi zgadzać się kabza, punkowe brzmienie i rapgra

[Zwrotka 3: Młody Dron]
Jaka kurwa kabza
Jakie kurwa siano
Jakie kurwa siano
Żaden Space Jam
Żaden Space Jam
Żaden Space Jam
Żaden Space Jam
Speedball
Speedball
Przyszła tu wiadomość
Przyszła tu wiadomość, SMS
Tu na pager
Przyszła tu wiadomość, SMS tu na pager
[Refren: TEKTONIKA]
Pojarą pstrykam za okno
Myślę o tym, że chcę cię teraz dotknąć
Stoją w wazonie zwiędłe chabazie
Wybieram numer, zaraz podjadę
Pojarą pstrykam za okno
Myślę o tym, że chcę cię teraz dotknąć
Stoją w wazonie zwiędłe chabazie
Wybieram numer, zaraz podjadę

[Bridge: Młody Dron]
Wiesz czemu
Wiesz czemu
Kiedyś to nie tera, kiedyś to nie tera
Kiedyś byłaś moja, teraz ciebie nie ma

[Zwrotka 4: TEKTONIKA]
Wpadam znikam jak fantom
Umarła klasa, Tadeusz Kantor
Nie zaokrąglam, opieram kantom
Przy dupie pilnuję bankroll
Pulsuje żyła na skroni
Kolor zepsutej wątroby
Holotropowy oddech
Punche bite na odlew
Smażę frytki z batata
Na popitę sriracha
Palę w piecu jak zdun
Nie jaram chujowy skun
Yalla habibi, Honda Civic
Bogate CV, dawaj lecimy
Myśli czarne jak fusy po kawie
Się spierdoli naprawię
[Zwrotka 5: Alick]
Tęsknię już prawie od roku
Często myślę i jest przykro
Musiałem ją pogonić, bo się okazała dziwką
Wyruchała mnie na siano i zabrała czas
Tak, meta, feta, keta, kwas
Oddałem jej serce, chciałem być z nią aż do końca
A ten szlauf zrobił ze mnie swojego alfonsa
Zacząłem kraść, zacząłem kłamać by mieć na nią hajs
I codziennie mówiłem, że to już ostatni raz
Ale nie umiałem przestać
Myślałem by się odjebać
Byłem żałosny jak pizda
Nie umiałem ruszyć z miejsca
Trząsłem się jak chory, bo wcześniej nie straciłem głowy dla laski
Modląc się o choć pół grama jej kurewskiej łaski
Nigdy nie zapomnę jak było pięknie
Nigdy dla chwili zapomnienia niech serce mi nie pęknie

[Refren: TEKTONIKA]
Pojarą pstrykam za okno
Myślę o tym, że chcę cię teraz dotknąć
Stoją w wazonie zwiędłe chabazie
Wybieram numer, zaraz podjadę
Pojarą pstrykam za okno
Myślę o tym, że chcę cię teraz dotknąć
Stoją w wazonie zwiędłe chabazie
Wybieram numer, zaraz podjadę
[Outro: Jerzyk Krzyżyk]
Maria odwiedza dzisiaj mnie
Maria masuje chory łeb
Maria nie dusi, ucieka sen
Maria nie kusi, Maria mnie kusi
Maria odwiedza dzisiaj mnie
Maria masuje chory łeb
Maria mnie dusi, ucieka sen
Maria mnie kusi, Maria mnie kusi