Rv
Sam Przez To Przechodziłem
[Intro: Wigor Mor W.A.]
Ja dobrze znam te chwile
Już tam byłem, sam przez to przechodziłem, tak
Ja dobrze znam te chwile, znam, znam
Gdy serce bije, sam przez to przechodziłem, ej

[Zwrotka 1: Wigor Mor W.A.]
Kiedy czujesz, że coś w tobie pękło
Kiedy ostatni związek okazał się klęską
Ty zbyt długo podkurwiony chodzisz przez to
Pustka w sercu, stoisz w miejscu, czujesz ból i obojętność
Sam musiałem się otrząsnąć, naprawić wewnątrz
Mieć tą pewność, że po kościach się rozeszło
Grunt się pali pod nogami, biegniesz, czujesz wściekłość
Byłem tam, wiem co mówię, lecz nie jestem terapeutą
Ty nie możesz spać po nocach, żyjesz pod presją, zresztą
Nie ty pierwszy i ostatni poszedłeś tą ścieżką
Demony nie śpią, przeszłość włóczy się za tobą
I sączy z ciebie krew, bo jest krwiożerczą bestią
Chcesz ją ujarzmić i zapomnieć jak najszybciej, lecz
Masz wrażenie, że trwa to już całą wieczność
Nie możesz się uwolnić od poczucia winy, pierdol te rozkminy
Szkoda twego zdrowia, opuść mentalne getto

[Refren: Wigor Mor W.A.]
Najpierw tracę, później odzyskuję siłę
To zawiłe, sam przez to przechodziłem
Dzisiaj jesteś w miejscu, w którym ja już byłem
Już tam byłem, też się kiedyś pogubiłem, ej
Najpierw tracę, później odzyskuję siłę
To zawiłe, sam przez to przechodziłem
Dzisiaj jesteś w miejscu, w którym ja już byłem
Już tam byłem, też się kiedyś pogubiłem, ej
[Zwrotka 2: Głowa PMM]
Mentalne getto opuszczam, niestraszne spojrzenie z lustra
Pustka puka do drzwi odkąd ziomek mi się wyhuśtał
Nie mów, że cię nie rusza, krucha tafla pęka pod stopą
Po co walczyć? Po co żyć? Dzięki Bogu, Ty byłaś obok
Pośród bloków idę za Tobą, opór stawiam psychicznym lękom
Dałaś powód, dałaś spokój, dałaś mi zdrowe dziecko
Lepsze dni przede mną, uśmiechnięty wracam do domu
Cały syf won za drzwi, tu jest nasza strefa komfortu
Progu nie przekroczysz tu ziomuś, jak masz nieczyste zamiary
Za rodzinę mógłbym zabić, kilka mostów musiałem spalić
Smak porażek, świat bez marzeń, los potrafi uderzyć srogo
Zabić wiarę, ostro zranić, czarne chmury były nad głową
Na chłodno, bo mogą tu z zawiści zmieszać cię z błotem
Na prostą wychodzę, teksty mają wgniatać cię w fotel
Nie wolno się cofnąć, Boże, daj nam siłę i zdrowie
Tylko czas nie stoi w miejscu, jest naszym najgorszym wrogiem

[Refren: Wigor Mor W.A.]
Najpierw tracę, później odzyskuję siłę
To zawiłe, sam przez to przechodziłem
Dzisiaj jesteś w miejscu, w którym ja już byłem
Już tam byłem, też się kiedyś pogubiłem, ej
Najpierw tracę, później odzyskuję siłę
To zawiłe, sam przez to przechodziłem
Dzisiaj jesteś w miejscu, w którym ja już byłem
Już tam byłem, też się kiedyś pogubiłem, ej
[Zwrotka 3: Bonson]
Wczoraj nie chciałem spojrzeć prawdzie w oczy
I odtrącając jakąkolwiek pomoc, dumny darłem ryj, że sam chcę kroczyć, mrok
Coraz bardziej mnie pochłaniał każdej nocy
Dla mnie wszystko jedno, czy obudzę się, czy spadnę, dosyć
Wycie syren, masz fart, gdzie indziej byłeś
Ktoś z nich pożegnał się z życiem w chwilę, ktoś z nich pożegnał się z synem
Serce wyskoczy mi z piersi, twarz wygląda jak bestia
Takich akcji widziałem już setki, a wciąż się dziwię jak dzieciak
Mówią: "nie ma tego złego, co nie zabije wzmocni", ale ilu już poległo nam?
Sam nie wiem już, co ze mną (co ze mną?)
Sam nie wiem już, co ze mną (co ze mną?)
Niby nam wszystko jedno, ale kiedy moja kolej iść do piekła, zmień kolejność
Sam nie wiem już, co ze mną (co ze mną?)
Sam nie wiem już, co ze mną (co ze mną?)

[Outro - guitar solo: Łysy]