Louis Villain (POL)
Fangor
[Zwrotka 1: Avi]
Lecę umówiony na wpół do
Światła już migają na żółto
Zastawiony stół do syta
No to cyk, zdrówko, witam
Leci szot, drugi, trzeci
Leci klaps, nie ma nic przeciw
Chyba dzwonią po psy sąsiedzi
Jak tu wpadną tylko się nie dziw
Angielskie wyjście tak jak hrabia
Na dole już czeka Škoda Fabia
Gouda i feta to nie nabiał
A ziomek pobladł, bo narozrabiał
Z baletu lecimy na after
Zajedź tylko na CPN po naftę
Bełkoczą, ale mówią prawdę
Szyte grubymi nićmi, a kończy się haftem

[Bridge: Avi]
Podbija do mnie koleżka i wydaje mu się, że znam go
Bo obraz rozmazany ma tak jak Fangor
Podbija do mnie koleżka i wydaje mi się, że znam go
Choć obraz rozmazany mam tak jak Fangor

[Refren: Louis Villain]
To nasze ostatnie tango, nie trzeba się śpieszyć
Obraz rozmazany jak Fangor, od nieba i fleszy
To nasze ostatnie tango, nie trzeba się śpieszyć
Obraz rozmazany jak Fangor, od nieba i fleszy
[Zwrotka 2: Louis Villain]
Przywykłem do tego, że codziennie sunę tu pod prąd
Że ode mnie sunie znów coś chcą
Jestem aparatem i czasami zdarzy się, że gubię ostrość
Bierzemy czterdzieści procent, chociaż działamy na stopro
Celne zatrzymały drogę, po drodze na hotel pod Wólką Kosowską
Kręcę się po mieście tym meśkiem bez dachu nad głową
Nie potrzebuję od życia zbyt wiele, chcę bułę i drogi alkohol
Cytrynka, oliwka, tomato do wódki i zaczynam powoli tańce
Koleżka znowu zajebał tu z główki pomimo, że stoi na bramce
Pierwszą kolejkę to firma mnie stawia
Później zamawiam butelkę - czekaj dawaj dwie naraz
Chcieliście wbić się na listę, ale to miejsce nie dla was
Mnie nawet tu nie ma na liście, no bo ja się kurwa nie muszę przedstawiać

[Bridge: Avi]
Podbija do mnie koleżka i wydaje mu się, że znam go
Bo obraz rozmazany ma tak jak Fangor
Podbija do mnie koleżka i wydaje mi się, że znam go
Choć obraz rozmazany mam tak jak Fangor

[Refren: Louis Villain]
To nasze ostatnie tango, nie trzeba się śpieszyć
Obraz rozmazany jak Fangor, od nieba i fleszy
To nasze ostatnie tango, nie trzeba się śpieszyć
Obraz rozmazany jak Fangor, od nieba i fleszy