Louis Villain (POL)
Plany
[Zwrotka 1]
Znamy smak wygranej, wiemy jak jest nie mieć
Znamy tej goryczy posmak
Wszystko było na nie, ja dawałem wiele
Popatrz jak widać można
Muzyka to była odskocznia
Bo mnie wybiła na Mount Blanc
To komedia boska
Raz fortuna kołem, raz problemy jak Oskar

[Refren]
Plany plany plany
Nie wierzyliście w nasze plany
Jestem jak Houdini, bo właśnie zostałeś rozczarowany
Byli tu ze mną ci przyłóż do rany
Gdy nie miałem nic to byli oddani
I szanuję ciebie jeżeli tak samo
Gdy oni nie mają to ty jesteś dla nich
Nie liczy się nic chce tylko tańczyć i pić
Nie liczy się jutro czy wczoraj, jest dziś
Nie liczy się jutro czy wczoraj, jest dziś
Idziemy na szczyt a później do domu
Jak zrobię krok w tył to też dwa do przodu //x2

[Zwrotka 2]
W moim cieniu wisi gloria
Wszystko tu kładę na szalę
Chociaż to Środkowa Europa, nie Amazonia
To ciężko się czasem odnaleźć
I niby wychodzę na prostą
I trzymam już w dłoni chorągwie
To czasem myśli wiesz są tak głębokie
I może się przez nie pogrążę
A my wstajemy, padamy, wstajemy, padamy
I nic się nie zdarza dwa razy
Ja nie kryję przed tobą niczego
Więc ty nie chowaj też do mnie urazy
Diabeł mnie miał już na rogach
Ale poskromiłem w sobie tę bestię
I nieważne czy wierzę w Boga
Ale zawsze byłem skory do poświęceń
Smakowałem zbyt wielu błędów
Ledwo przeszły mi one przez gardło
Nie chce już kosztować tego
Bo to dawno już mi się przejadło
My wkładamy serducho
Ale czy cokolwiek to jeszcze znaczy
No bo kiedyś świat się kręcił wokół słońca
A dziś to już sam nie wiem za czym
[Refren]
Plany plany plany
Nie wierzyliście w nasze plany
Jestem jak Houdini, bo właśnie zostałeś rozczarowany
Byli tu ze mną ci przyłóż do rany
Gdy nie miałem nic to byli oddani
I szanuję ciebie jeżeli tak samo
Gdy oni nie mają to ty jesteś dla nich
Nie liczy się nic chce tylko tańczyć i pić
Nie liczy się jutro czy wczoraj, jest dziś
Nie liczy się jutro czy wczoraj, jest dziś
Idziemy na szczyt a później do domu
Jak zrobię krok w tył to też dwa do przodu //x2