Epis Dym KNF
Czerwone Łzy
[Intro: Dudek P56]
W imię Ojca i Syna i Ducha, Amen

[Zwrotka 1: Dudek P56]
Kiedy będziesz tam już ziomek, to zobaczysz jak to jest tu
Życie na pozór bez przeszkód, ty pośród koleżków
Przód nagle ci gaśnie, znowu jesteś bez ognia
Jak bez ognia? Kiedy w moim sercu tli się wciąż pochodnia
Ty na pewno to widziałeś, kiedy w plecach siedzi nóż
Szary świat i czarno-biały, a w powietrzu zapach róż
To poczułeś jak obecność paru dusz, których brakuje
To ten świat mokry od burz, czerwonymi łzami, czujesz?
Znowu pada i pokryte to wszystko mokre i smutne
Spojrzenia obłudne, sam na sam, mówisz dość ci
Świat płacze, karmazyn przejmuje tu stery brudne
Nasza kochana czerwona planeta, spójrz w wiadomości
Sen jak to sen, to można, by się przebudzić
Ale to nie sen, mordeczko, czas uwierzyć, się nie łudzić
Czas uwierzyć, spojrzeć na to może inaczej niż zawsze
Przez czerwone oczy znowu na to patrzę

[Refren]
Te łzy i to życie nie czyste, zabite przez ból
Nie zawsze masz gdzie, nawet wtedy, kiedy mówią stój
On podchodzi bliżej i bliżej jest blisko
I patrzysz przez czerwone łzy i patrzysz w oczy i zdołasz wyczytać z nich wszystko
[Zwrotka 2: INKG P56]
Schodami do nieba odkąd pamiętam
Jak korona ściernia krew, ból się poświęca
Klepsydra odlicza na drodze życia
To równia pochyła, na pot nie ma miejsca
Ziemia przeklęta, skażona od wnętrza
Sam powiedz czy widzisz, widzisz? Jest tak
Resztkami siły, by sny się ziściły
Tu nie ma, że kryzys, czujesz? To presja
W oczach te łzy, krople w kolorze krwi
Obraz zasłonił dym, gdy za oknem tragedia
Chociaż nie chcemy razem to tworzymy
I nic nie zrobimy, gdy szok, czarna seria
Zło zbiera swój plon, ja chcę postawić schron
Zabrać tam swoich bliskich, daleko stąd
Mrok, czarne myśli jak noc
Na polikach łzy czerwone, ogień płonie i zostaje proch
Los rzadko gra fair, bierze to czego chcesz, kiedy zmęczone oczy zamykasz na chwile
Jak przed burzą cisza, co jeszcze się pytasz, a w myślach minuty odliczasz i tyle
Łzy na polikach zostawiają ślad, zniszczony, zepsuty świat
Promienie słońca padają gdzieś tam, gdzie akurat brakuje nas

[Refren]
Te łzy i to życie nie czyste, zabite przez ból
Nie zawsze masz gdzie, nawet wtedy, kiedy mówią stój
On podchodzi bliżej i bliżej jest blisko
I patrzysz przez czerwone łzy i patrzysz w oczy i zdołasz wyczytać z nich wszystko
[Zwrotka 3: Dudek P56]
Znowu czerwień i już nie mogę patrzeć na oczy
Czas do snu, czyli znów ten świat chce mnie zaskoczyć
Leci buch na te oczy, ten ostatni na ten dzień
Patrzysz przez to i nie możesz w to uwierzyć, to nie sen
Anioł niech trzyma się blisko, Bóg patrzy na to wszystko
Niech pomoże dobrym ludziom, których w sercu nosisz blisko
Kamienice, bloki, domy, miasta, przedmieścia i wioski
Pozdróweczki dobrym ludziom, ten rap ogólnopolski
Rozkmiń jak to życie ludzi rani
Wnioski wyciągnij z tego, co potrzebne zanim
Czerwień przesiąknie tu o niby piękny obraz
Jednak co jest w środku? Weź sobie wyobraź
Rozkmiń jak to życie ludzi rani
Wnioski wyciągnij z tego, co potrzebne zanim
Czerwień przesiąknie tu o niby piękny obraz
Jednak co jest w środku? Weź sobie wyobraź

[Zwrotka 4: Epis Dym KNF]
Kopany przez pięciu mówi nie płaczę
Wjebała rogi, było inaczej
Te dopalacze nie dają ci kopa
Jedynie matka po nocach szlocha
Rozpity pokal w twojej głowie
Jak nie ma skruchy, po co ci spowiedź?
Powiedz mi, powiedz jak ty to widzisz
Za kilka łez nie trzeba się wstydzić
Powiedz mi, powiedz co siedzi w sercu?
Często się zwierzasz podczas koncertów
Nie umoralniam, mówię ci w oczy
Bo sam mnie pytasz, o radę prosisz
O radę prosisz, teraz coś powiem
Największy problem to żyje w tobie
Największy problem spoczywał we mnie
Jak trzeba biec, to kurwa biegnę, biegnę