Epis Dym KNF
Wybraniec
[Zwrotka 1 - Epis]
W smutku czy chwale, życie toczy się dalej
I dalej będę szedł, nawet kiedy przejebane
Postawcie nam mur, rozjebiemy z byka
To jak płachta na byka, my chłopaki z chodnika
Nie jestem Syzyfem, nie, jestem Atlasem
Więc w chwale dźwigam brzemię o sporej, życiowej masie
Jaki ciężar na barkach? Tego nie powiem
Ale pierwszy kielich waży więcej niż pociąg ze złotem
Z każdym rokiem wyzwań rośnie masa
Twym orężem wytrwałość, charakter Atlasa
W imię kurwa zasad, każdy ma te swoje
Zanim wygrasz pierwszą bitwę, lata nosisz zbroje
Tytani pracy, zmieńmy świat na lepszy
Jednoczmy się by wyjść, poza określoną przestrzeń
Fighterzy, raperzy i wolne umysły
Jeśli pogrążysz się w pasji, pasja przyniesie zyski

[Refren]
Gotowy do poświęceń - (do poświęceń...)
Stawiasz tu coraz więcej - (coraz więcej...)
Pyrrusowe zwycięstwa - (zwycięstwa...)
Łzami skąpane serce - (skąpane serce...)
Już opadają ręce - (opadają ręce...)
Pod nosem seria westchnień - (seria westchnień...)
Zanim dostałeś ogień - (dostałeś ogień...)
Prosiłeś o iskierkę - (o iskierkę...)
[Zwrotka 2 - Mara]
Dla jednych to jest talent, dla mnie stan umysłu
Opisuje życie za pomocą tych słów
Nie biorę w cudzysłów, tego co nazywam pasją
Robię to co kocham, dopóki światła nie zgasną
Nie bierz tego dosłownie, nie o flesze tutaj chodzi
Żyje swoim życiem, tak by innym nie zaszkodzić
Nie nazywam się Neo, a życie to nie Matrix
Nie pisze sci-fiction, na prawdę kładę nacisk
Wiara w samego siebie zmienia przeznaczenie
Dla tych co z losem w walce, przesyłam pozdrowienie
Siła w tobie drzemie, spróbuj ją wykrzesać
Jak raz Ci coś nie wyjdzie, nie można się zniechęcać
Rzym nie od razu powstał, wojny w tydzień nie zrobisz
Nie zadbasz o siebie, to też zdrowia nie wymodlisz
Nadejdzie odwilż, lecz musisz serce rozgrzać
Każdy zasłużył na to, by od losu szanse dostać
Nie masz dlaczego żyć? Znajdź coś za co umrzesz
Żyjąc wciąż bez pasji sam strugasz sobie trumnę
Rap to moja mekka, nie zamierzam przestać
Być martwym za życia, dla mnie znaczy życie przegrać

[Refren]
Gotowy do poświęceń - (do poświęceń...)
Stawiasz tu coraz więcej - (coraz więcej...)
Pyrrusowe zwycięstwa - (zwycięstwa...)
Łzami skąpane serce - (skąpane serce...)
Już opadają ręce - (opadają ręce...)
Pod nosem seria westchnień - (seria westchnień...)
Zanim dostałeś ogień - (dostałeś ogień...)
Prosiłeś o iskierkę - (o iskierkę...)
[Zwrotka 3 - Dawko]
Drugie solo wjazd, Epis mój ziomeczku
Gościnnie się dogrywam, znów jestem na miejscu
Siema! Elo!
To wybrańców jest dzieło
Się leciało, płynęło
Się bakało i chlało
Tu rzadko zostawało, do zera wychylane
Wiele razy przerastało mnie już to życie szare
Zapewne, to pewne, bo żyłem w tym klimacie
I wiem, że swych marzeń nie dogonię w takim transie
Pamiętaj, miej wiarę
Łap wiatru w żagle
Jak ptak po marzenia leć, niech to będzie ważne
Jak każdy masz tą szansę, bądź wybrańcem losu
Od życia wiele ciosów, mimo to dalej to przodu leć, leć
Dawaj, jak feniks leć
Jeszcze tyle pięknych dni przed tobą, wiele możesz mieć
Nie materialna rzecz, bo to jest chuja warte
Warci są Ci ludzie, co są ze mną gdy upadnę

[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]