Esceh
Mowgli
Ona mówi mi, że kocha
I że nie kochał tak nikt
Kiedy mówię o jej nogach
No to wiercą dziurę mi
Kiedy jestem sam na blokach
To do blanta sypię 3
Wprowadzam ten styl na lokal
Twój Kolega nie ma styl
Twój Kolega to idiota
I Skarbie proszę wierz mi
Mam czyste serce jak koka
Mózg wyprany jak Vizir
Chciałem z Tobą zwiedzać Gotham
Skarbie chciałem zwiedzać Rzym
Twój Kolega to Idiota
Twój Kolega nie ma styl
Najpierw zrób to, potem podaj
Kiedy przeliczamy kwit
Twój kolega to idiota
Twój kolega nie ma nic
Moi Ludzie trudna droga
Moi Ludzie mnożą zysk
Twój Kolega to niemowa
Więc nie mówi jak chce żyć
Nam leciało numa numa numa numa numa my
To jest trudna sztuka, tutaj raczej nic nie skręcimy
Z Twoim Kolegą to chuj tam, a Twój przyjaciel jest bi
Brudne podwórka i kurtka cała umazana w krwi
Kiedy córka mamy tańczy to się budzą demony
No a to nie jest już walczyk, raczej tango Tequili
Twój język to Esperanto, mój Jack Herer, Silver Queen
Tańcz jakbyśmy spadli na dno, skacz jakbyśmy odbili
No bo to odbij, odbij
Oni są ugly, ugly i Mowgli

(łoooł)
Dałbym sobie uciąć rękę
Ona zjadła moje wnętrze, nawet jeśli była wege
Jeśli jeszcze coś się dzieje, to zawsze celuje w setkę
Jeśli jeszcze się nie śmieję, znaczy że mi się już nie chce
Twój Kolega nie Sebek, klasa jak Mercedes
Klasa nie zna mnie za dobrze, w nocy odpierdalam rewie
Kilka gwiazdek w mojej torbie, potem się sumują w cenę
Biorę co mam i dam Tobie, jeśli znajdę Ciebie
No bo to łoł łoł
Sypie to low low