Kaczor BRS
Uliczne Bajlando II
[Scratch]
Bajlando, bajlando
Podwórko nacechowało
Komuś na głowie tańczył Fandango
Dziwki, kurwy, złoto i policja co chce zamknąć
Powodzenia moja bando
Bajlando, bajlando
Ziomek do ziomka, tak robi się hardcore
Uliczne Bajlando
DDK, Kaczor, Bajorson ziomuś z zachodniego rejonu, Epis
Prawdziwy rap dla ulic aż do samego zgonu
Bajlando, bajlando
Pow pow pow pow pow
Uliczne bajlando dwa, dzieciak
Bajlando, bajlando
Kwasy pod oczami

[Zwrotka 1: Kaczor]
Siema siema siema, to uliczne Bajlando
Zasad stara szkoła, patologia, nie to tamto
Po podwórku wersem, bo kto tutaj nie milczy
Kończy jak dziwka i chlasta se żyły
Witamy cię w getcie w przejściówce gdzie ciemno
Przygrywa śmierć kosą i sprawdza ci tętno
Gotuje się woda, już jest cały termos
Popalone styki i uliczne getto
Nie przewidzisz tego, kto dzisiaj podetnie żyły
Czaszkę masz przedziurawioną, rap polskiej dziewczyny
Uderza jak wariat i łamie ci czaszkę
Się pilnuj z kim kminisz z kim idziesz na randkę
Polski rap, polski rap kryminalny w kajdankach
Nie znam, nie widziałem i palę Franka
Wchodzę, wykurwiam drzwi, szukam bażanta
Gitów pozdrawiam, wychodzę w kajdankach
Popalone styki siemano, to bajlando uliczne
Wyjebali drzwi rano, wersja kopy na miskę
Nie zamykaj drzwi mamo, zawsze grzeczny oczywiście
Na waleta chłop nie żyje, nóż mu przedziurawił cipę
[Zwrotka 2: Dudek]
Więc kocioł, kocioł, zanim pójdziem do piachu
Zło mi wkręca korkociąg, koło pęka na zachód
Czy na wschód tu lecimy, na wolnej kurwencji wjazd
Leci muzyczne bailando, od strony ulicy bas
Idzie pies z tamtej strony, nieraz pękają kondomy
Z życia chrzest, coś nie wyszło, jak wyszło to z dupy strony
Mówisz ‘cześć’ nieświadomy, chuja pali niewiadomy
Pet kopie tu jak drewno , wolny oddech
Przed, przed siebie patrz, buja chuja kurwy wredne
Widział, musiał ich pomiędzy, coś ci mówił, po nim biegnę
Tu w tygodniu czy niedziela, chuja buja karuzela
Rzygaj kurwo se na klatę, może wyschnie do wesela
Bajla Bajlando, Recoba incoming
Hejtom pod kręgosłup, to ich zadowoli
Pieprzyć i dosolić, niby nic prostszego
Mój label to moc, tak jak Arka dla Noego, elo

[Refren: Kaczor]
I chuja wykładam na to co kto gada
Bajlando Bajlando
Tak tworze historię, tak tworzy się saga
Bajlando Bajlando
I chuja wykładam na to co kto gada
Bajlando Bajlando
Tak tworze historię, tak tworzy się saga
Bajlando Bajlando
[Zwrotka 3: Kaczor]
Bajlando uliczne, lecą kopy na miskę
Cała arena się buja, rapu loco nauczyciel
Bajlando, bajlando, bajlando
Latamy po grobie, a stropy się walą
Bajlando uliczne, lecą kopy na miskę
Cała arena się buja, rapu loco nauczyciel
Bajlando, bajlando, bajlando
Latamy po grobie, a stropy się walą

[Scratch]
Bajlando, bajlando
Podwórko nacechowało
Komuś na głowie tańczył Fandango
Dziwki, kurwy, złoto i policja co chce zamknąć
Powodzenia moja bando
Bajlando, bajlando
Ziomek do ziomka, tak robi się hardcore
Uliczne Bajlando
DDK, Kaczor, Bajorson ziomuś z zachodniego rejonu, Epis
Prawdziwy rap dla ulic aż do samego zgonu
Bajlando, bajlando

[Zwrotka 4: Epis]
Pudrowe nosy i mordy przepite
Kończy się śmiercią albo psychiatrykiem
Ja stąd spierdalam, ciężko to widzę
Za pogoniony łup sypią amfetaminę
To nie jest Enrique i jego "Bailando"
Ktoś komuś na głowie tańczył Fandango
Osiedlowy hardcore, Polska to kuma
Na dziesięciu zarobasów przypadał jumas
Bądź tu normalny, jak wokół same świry
Normalne chłopaczyny a w chuj grube rozkminy
Rodziny tu płaczą bo nie ma ich synów
Na dużą gotówkę obrali azymut
Wiedzą to dobrze, że Mikołaja nie ma
Albo jebaniec nie dociera do podziemia
Więc spełnią swą funkcję najlepiej jak potrafią
Na ciężkim [?] bo w chuj jest tajniaków
Pozdro chłopaku i szalona dziewczyno
Pamiętaj, pamiętaj tu jakość nie ilość
[?] nagrzana jest bruneta
Patolki tańczą nosem po wszystkich parkietach
[Refren: Kaczor]
I chuja wykładam na to co kto gada
Bajlando Bajlando
Tak tworze historię, tak tworzy się saga
Bajlando Bajlando
I chuja wykładam na to co kto gada
Bajlando Bajlando
Tak tworze historię, tak tworzy się saga
Bajlando Bajlando

[Zwrotka 5: Bajorson]
Trzask-prask z buta i wjazd
[?]
Z przodu kolumna z tyłu zgraja, tak
[?]
I zara nie będzie nice
Wypierdalam wszystko co mam
Niejeden gram spuszczony w kibel jak szlam
A gun zanika w szybie jak spam
Pcham cały ten działania plan
I wiem, że jak lepiej położę się sam
Nie będzie gadania, huk i strzał
Zarzuty, na buty i skuty pan
Ale to nie byłem ja
Wkurwiony, zdziwiony jak
Jakby ktoś zapalił światło
Nie o mnie chodzi, dopiero dotarło