Hodak
Inny Świat
[Verse 1: Hodak]
Jestem jakiś kąśliwy dla innych, gdy czuję presję
Wiem, nie zbuduję nigdy tym windy na pierwsze miejsce
Życie serwuje dramat mi zimny niczym powietrze
W klimatyzowanych barach mi przyszło przywitać sierpień
W ogóle starać mi się nie chcę
W momencie, gdy wygrana najchętniej rzuci się w ręce
Coś nie zadziała - chcę zerkać zaraz w butelkę
Znów w kuluarach bezpiecznie, z dala jak Kepler

Ja znam już dobrze tę pętle
Na karuzeli emocji spojrzenie mam obojętne
Wciąż dokuczają mi brednie
Świat podziwiam jak za mgłą jakbym stale żył we śnie

[Chorus: Hodak]
Gdyby mój strach gdzieś zniknął, gdyby mój lęk odrobinę zbladł
Gdyby mój stres zrobił pit-stop, to byłby inny świat
Gdyby mój strach gdzieś zniknął, gdyby mój lęk odrobinę zbladł
Gdyby mój stres zrobił pit-stop, to byłby inny świat
Inny świat, inny świat, inny świat, inny świat

[Verse 2: Hodak]
Ej, i dalej się kręcę w kółko
Miałem to robić jak Midas, a dotykam jak suchy pędzel płótno
Wokół tu każdy wygrywa, się noga powinie znów będzie pusto
Myślałem że to niepewny grunt, a wdepnąłem w gęste…
Trochę to śmieszne
Chciałbym uwierzyć dziś w lepsze jutro
Nim się obejrzę to będzie za późno, zegar przebiegnie północ
Może przebudzę się ze snu wreszcie, Łuki tu nieźle utknął
Oby nie lewą nogą, no bo może być wiecznie trudno
[Chorus: Hodak]
Gdyby mój strach gdzieś zniknął, gdyby mój lęk odrobinę zbladł
Gdyby mój stres zrobił pit-stop, to byłby inny świat
Gdyby mój strach gdzieś zniknął, gdyby mój lęk odrobinę zbladł
Gdyby mój stres zrobił pit-stop, to byłby inny świat
Inny świat, inny świat, inny świat, inny świat