V∆E VISTIC
Zachód wschód
[Zwrotka 1]
Do-do-do taryfy cztery sukinsyny
Wybieram kierowcę tak, by nas nie dogonili
Przystanek to droga gdzieś pośrodku drogich willi
Kiedy spierdalamy słychać tylko "skurwysyny"
Tak, to my, parę lat wstecz
Wypuszczam dym, to haj mi czesze łysy łeb
Przygasa wzrok, pali się kiep
Osiedla vege, bo z trawy ziom robi chleb
Południowa strona Wisły, mordo (mordo)
Wyrastają dwa kominy obok (obok)
Z bogatych dzielnic te dziewczyny są, co (chcesz dotknąć)
Mają takie stroje, że nie mam pojęcia jak je ściągnąć (o nie)
Na mnie są dresy, ona oversize jeansy
Pod nimi koronkowy strój, który się ciągnie aż pod stringi
Ziomal to GG, ona bitch, bitch
My chcemy żyć, łowcy zachodów to my

[Refren]
Tu ludzie dzielą się na dwóch, dzielą się na dwóch, dzielą się na dwóch
Ty kochasz zachód albo wschód, Ty zachód czy wschód, Ty zachód czy wschód
Tu ludzie dzielą się na dwóch
Ty kochasz zachód albo wschód

[Zwrotka 2]
Taki refren jak wjeżdża, to mam ciarki jak z miejsca
Ona gorąca jak Etna, a mnie tu ciągnie do ciepła
Ziomal odpala mi petka, kiedy gadamy to ze dwa
My kruszymy zęby, one łamią nam serca
Wtedy raz dragi lekkie, raz dragi ciężkie
Wrzucam LSD lub koks na kreskę, są dwie za 600, byle nie więcej
Witamy w piekle, w złocie i srebrze
Czekaj aż wejdzie, nic nie jest wieczne (wtedy)
[Przejście]
Wydech, wdech, zachód, wschód
Wydech, wdech, zachód, wschód
Wydech, wdech, zachód, wschód
Wydech, wdech, zachód, wschód

[Refren]
Tu ludzie dzielą się na dwóch, dzielą się na dwóch, dzielą się na dwóch
Ty kochasz zachód albo wschód, Ty zachód czy wschód, Ty zachód czy wschód
Tu ludzie dzielą się na dwóch
Ty kochasz zachód albo wschód