A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #

Waldemar Kasta

"Z buta wjeżdżam"

[Refren x8]
Z buta wjeżdżam
Jednym strzałem wyłamuje zamek

[Zwrotka 1]
Z buta wjeżdżam, jednym strzałem wyłamuję zamek
Przedpokojem idę dalej
Jeszcze mnie nie widziałeś
Słyszałeś może trochę huku?
To od wypierdalania drzwi
Nie od ściągania butów
Idź, idź myślę - idę
Kuchnie mijam, ciągle śpisz (śpisz...)
To mi sprzyja
Nie zaglądam do lodówki
Choć nie zamierzam pościć
Po prostu, nie przyszedłem tutaj w gości
Widzę salon wchodzę w jego próg
Butów wciąż nie ściągam z nóg (hehe)
Jak bym mógł, jak bym zgrzeszył
Wbijam się tobie na chatę
A ty się będziesz cieszył
Wilk syty i owca cała
Twoja schorowana bania już gdzieś to usłyszała
Zresztą nie raz i nie dwa
SOB robi na twój kwadrat wjazd
Stopa, werbel, bass to mój łom
Nie ochroni cię, przeciwatomowy schron
Nie ważne kim jesteś, panna czy ziom
Islamista, Katolik, Żyd, Mormon
Widzę już drzwi twojej sypialni
Nie ważne kim jesteś
W ogóle cię nie żal mi
Idę przez drzwi nie używam klamki
Przenikam przez ścianki wchodzę w krew i w tkanki
Myślisz, że to blef? Wszystko szczelnie zamknij
I tak tam będę, weź się ogarnij
Uwierz mi na gębę co chce oddaj mi
Zwyczajnie, nie zwyczajnie mam wjechać składem?
Niewielu skurwielu daje temu radę
Wiesz czemu? Ja nie wiem, chuj na to kładę
Mam brygadę, na taką robotę
Wjechać ci na chatę nie jest dla nas kłopotem
Zatem kto u ciebie siedzi we wszystkie dni?
Mixtape 1? Mixtape 2? Mixtape 3?
Mixtape Wini, ten kawałek, Mixtape 4?
Uqad Sqad spod Stopro bandery

[Break]
Aaa! Kochanie Sobota jest u sąsiadów
Włamuje się do wszystkich, dzwoń na policję
Poczekaj kochanie, poczekaj chwilę
Halo?
Nigdzie nie dzwoń, to już jest za późno
Zrozumiałeś? Nie rozłączaj się

[Zwrotka 2]
Już mnie mają ziomuś w swoich płyt nośnikach
Rozkminiają znowuż czy nie podam cyfr na bitach
Matematyka - kolejna statystyka dla nich
Moja muzyka nie znika, kurewsko ich rani
Przecież to my ci źli, to my ci naćpani
Zamieszani na pewno w jakiś syf
Nawijam: wszystkich ich zabić, pewnie pozabijam ich
Chcą by Sobota znikł tak by nikt go nie słyszał
A ja jakby na robotę
Przyszedłem w rękawiczkach
Zapalniczka, blant, do wykonania plan
Jej serce skraść
Jemu ogarnąć haj
Moje miasto, mój kraj
Poznaj człowieka
Weź to i daj to innym na CD'kach
Weź to i graj to innym na winylu
SOB Stoprocent Gilu
Weź się wychilluj ja na full to dam
W każdym domu ziomuś, ja jestem tam
Właśnie taki to Sobotaż
Z wielkim hukiem włam

[Refren x8]


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #


All lyrics are property and copyright of their owners. All lyrics provided for educational purposes and personal use only.
Copyright © 2018 Lyrics.lol